img-20161110-090949.jpg
Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta
Strona główna Aktualności Kolejna rewolucja - tym razem w egzaminowaniu!
egzegz.jpg

11-07-2018

Kolejna rewolucja - tym razem w egzaminowaniu!

Pomysły na rewolucje w branży szkolenia kandydatów na kierowców w ostatnim czasie są coraz śmielsze. Po tych dotyczących szkolenia przyszedł czas na te, które dotyczą egzaminowania. O zamyśle zmian już otwarcie mówią przedstawiciele ministerstwa. 

 

Kilka dni temu informowaliśmy o zmianie przepisów, co tu dużo kryć, mocno kontrowersyjnej. Szkoleniem - a właściwie doszkalaniem - kandydatów na kierowców, jeszcze przed egzaminem, będą mogli zająć się rodzice/opiekunowie prawni. Więcej na ten temat - TUTAJ. 

 

Tym razem jednak informuje o zmianach, które miałyby dotyczyć Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, egzaminatorów i samych egzaminów. Przede wszystkim ośrodki egzaminacyjne pozostaną "pod egidą" samorządów, ale sami egzaminatorzy nie będą zatrudniani przez WORD, a przez wojewodę, co oznacza, że staną się urzędnikami administracji rządowej. Dziś nadzór na ośrodkami egzaminacyjnymi i egzaminatorami sprawuje marszałek województwa, a nie wojewoda. Różnica jest ogromna, bowiem wojewoda jest urzędnikiem z nadania rządu (jest przedstawicielem premiera w terenia), a marszałek jest wybierany przez radnych sejmiku województwa, a ci z kolei - przez wyborców w wyborach samorządowych. 

 

"Przeniesienie" egzaminatorów do urzędów wojewódzkich oznacza dokładnie to, o czym mówiono od dawna - pieniądze z egzaminów będą trafiały także do administracji rządowej, a ośrodki egzaminowania będą utrzymywane z pieniędzy publicznych, a nie z własnego budżetu i własnych przychodów. Takie rozwiązanie argumentuje się w resorcie tym, iż "przynajmniej nie będzie podejrzeń, że ludzie są oblewani, bo WORD chce zarobić". 

 

Jeżeli chodzi o przebieg egzaminu praktycznego, to ministerstwo chce zrewolucjonizować materię przerywania egzaminu w sytuacji, gdy zdającego eliminuje błąd skutkujący zarówno wynik negatywny sprawdzianu, jak i konieczność przerwania egzaminu. Resort chce, by nawet w przypadku takiego błędu, który dziś kończy (przerywa) egzamin, ten mógł zostać kontynuowany. W myśl zasady: zapłacono za egzamin, to niech zdający ma prawo wykorzystać cały przewidziany nań czas i niech ma możliwość "wyjeździć" go do końca, nawet ze świadomością wyniku negatywnego. Możliwość wyjazdu w miasto mieliby mieć również zdający, którzy "oblali" na placu manewrowym.

 

- Manewr czy zachowanie kierowcy, które powoduje że on nie zdaje egzaminu nie może wpływać na to, że egzamin nie jest dalej kontynuowany - argumentuje minister Andrzej Adamczyk. O planach "na zmiany" opowiadał dziś w radiu RMF minister Adamczyk. 

 

Oczywiście, póki co, są to pomysły a nie wiążące przepisy. Ale od czegoś trzeba zacząć... 


Powrót do listy aktualności

Komentarze (3)

Gość
~ nick
5

I tym o to sposobem pieniądze z egzaminów nie trafią na BRD a zasilą chłonny program 500+ i wyprawki . Po to tylko żeby jakieś domysły ukrócić? Brawo wy....:)

2018-07-16 21:41
Gość
~ Luki
5

Sprytnie - ktoś nie zdaje egzaminu na placu manewrowym, które ma zweryfikować rzeczywiste umiejętności sterowania pojazdem i pomimo negatywnego wyniku, który wskazuje na brak takowych umiejętności ma wyjechać na miasto i stwarzać zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu. Kolejny "wspaniały i przemyślany" pomysł naszych rządzących specjalistów od wszystkiego.

2018-07-20 21:19
Gość
~ Dolukiego
1

NAPISZ jeszcze Luki jak to możliwe, że ktoś kto "nie zdał egzaminu na placu manewrowym, pomimo wyniku negatywnego" i braku takowych umiejętności, aby ukończył kurs i zaliczył egzamin wewnętrzny. Przecież wypisz, wymaluj chodzi Ci o egzamin wewnętrzny. Jeśli zatem absolwent kursu nie spełnia tych staranie przez Ciebie wymienionych warunków nie powinien: UWAGA 1) przystąpić do tych jazd z osobą towarzyszącą i / lub 2) przystąpić do egzaminu państwowego. Napisz także czy jest prawdopodobne, że po takim kursie do instruktora zgłosi się po pierwszych jazdach rodzic z pretensjami, bo absolwent kursu nie umie cofać, bo nie wykonywał parkowań, bo liczy słupki przed łukiem do skręcenia itp. Bardzo chciałbym dożyć takiej chwili ;-) Na dzisiaj OSK z około 20 proc. zdawalności mają info. zwrotną w nosie i nie ma na nich silnych. Wówczas to może po tej pierwszej weryfikacji przez rodzica i po NAPRAWDĘ UKOŃCZONYM KURSIE egzamin państwowy, będzie mógł być potwierdzeniem tego wszystkiego, a nie dokuczliwością dla kursanta. Na marginesie w większości UE da się to szkolenie przeprowadzać od wielu lat i jest sporo chętnych, u Nas "instruktory są przeciw, bo to nie łone bedą....."

2018-07-27 12:01

Dodaj własny komentarz

Ocena