ll.jpg
Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta

Aktualności - archiwum

Aktualne wiadomości dla osób na kursie nauki jazdy i szukających informacji o prawie jazdy. Szukasz nowości lub wiedzy w zakresie kursu nauki jazdy i prowadzenia pojazdu. Portalnaukijazdy.pl - najciekawsze miejsce w sieci o prawku.

21-08-2017

Pojeździmy w końcu bez dokumentów?

Poseł Tomasz Jaskóła w interpelacji poselskiej zapytał, czy jest możliwe zniesienie obowiązku posiadania przy sobie przez kierowcę dokumentów: prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego pojazdu i potwierdzenia zawarcia polisy ubezpieczenia OC. Wszystko wskazuje na to, że perspektywa jest coraz mniej odległa.

 

"Za pomocą portalu www.historiapojazdu.gov.pl jesteśmy obecnie w stanie uzyskać szczegółową historię naszego samochodu, a w szczególności ustalić daty zmiany właściciela, pierwszej rejestracji czy badania technicznego. Do przeprowadzenia weryfikacji niezbędnym jest wskazanie numeru rejestracyjnego, a także numer VIN. Jestem przekonany, iż skoro każdy obywatel posiada uprawnienie do weryfikacji dowolnego samochodu (którego zna dane) to tym bardziej uprawnienie takie posiadają polskie służby w tym Policja" - wskazuje w interpelacji poseł Jaskóła.

"Biorąc pod uwagę powyższe interesuje mnie, czy istnieją racjonalne powody przemawiające za koniecznością utrzymywania obowiązku posiadaniu przez kierowców: dowodu rejestracyjnego, prawa jazdy, a także polisy OC. Wszak, skoro Policja i tak posiada takie dane, to noszenie konkretnych dokumentów ze sobą przez kierowców (albowiem oczywiste jest, iż nikt nie pozostawia ich w aucie) wydaje się pozbawione sensu" - dodaje parlamentarzysta.

I pyta wprost: Czy rozważana jest zmiana przepisów, na mocy której kierowcy nie będą zobligowani do posiadania w trakcie kontroli dokumentów w postaci polisy OC, prawa jazdy, a także dowodu rejestracyjnego?

 

Odpowiedzi udzielił Kazimierz Smoliński, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu i Budownictwa. Pełna treść odpowiedzi poniżej.

 

Ministerstwo Cyfryzacji prowadzi aktualnie pilotaż nowej usługi świadczonej dla obywateli w postaci mDokumentów. Pierwszym dostępnym mDokumentem będzie „mDowód Osobisty". Z usługi można już skorzystać w wybranych urzędach w 4 miejscowościach, tj. Łodzi, Koszalinie, Ełku i Nowym Wiśniczu. W tym celu należy szukać specjalnie oznakowanych okienek, żeby załatwić w nich wybrane sprawy. Pilotaż rozpoczęto w dniu 11 maja 2017 r. – w kolejnych etapach wdrażania projektu pojawić się mają również inne dokumenty, takie jak: dowód rejestracyjny, prawo jazdy czy też ubezpieczenie OC.

Ministerstwo Cyfryzacji prowadzi prace analityczno-biznesowe zmierzające do wypracowania rozwiązań umożliwiających posługiwanie się przez obywateli dowodem rejestracyjnym oraz prawem jazdy w formie mDokumentu. Powyższe rozwiązanie ma też być usystematyzowane w obowiązujących normach prawnych. Wstępne ustalenia pozwalają stwierdzić, że pakiet usług dotyczących pojazdu oraz kierowcy zostanie oparty na Systemie Informatycznym CEPiK2.0.

Dokumenty kierowcy i pojazdu będą dostępne przez dedykowaną aplikację www (tą samą, która jest używana obecnie we wdrożeniu pilotażowym) oraz za pośrednictwem terminali mobilnych, którymi dysponuje Policja. Na potrzeby integracji z systemami Policji został opracowany standard wymiany danych. W chwili obecnej trwają konsultacje z kolejnymi interesariuszami projektu dotyczące pozostałych przypadków użycia dokumentów kierowcy i pojazdu. W ramach konsultacji analitycy Ministerstwa Cyfryzacji identyfikują potrzeby i ograniczenia procesowe poszczególnych organizacji w sposób, który umożliwi ich późniejsze przełożenie na system informatyczny i regulacje prawne.

Zgodnie z ramowym harmonogramem wdrożenia projektu CEPiK2.0, który zakłada jego etapową implementację, po zakończeniu poszczególnych faz, będą uruchamiane konkretne funkcjonalności systemu i e-usługi dla obywateli. W zakresie procedowanego obecnie programu CEPiK2.0 nie jest jednak planowana likwidacja z obiegu papierowej formy dowodu rejestracyjnego oraz ubezpieczenia OC. Wdrożenie projektu mDokumenty pozwoli na nieposiadanie przez kierującego podczas kontroli ruchu drogowego dowodu rejestracyjnego pojazdu oraz prawa jazdy, jeżeli uprzednio właściciel pojazdu i kierujący pojazdem dokona dedykowanej dla tego celu aktywacji w telefonie komórkowym.

W wyniku realizacji projektu mDokumenty zakłada się natomiast wprowadzenie dodatkowej możliwości potwierdzania tożsamości osoby. Obywatel będzie mógł skorzystać z opcjonalnej i wiarygodnej usługi – prezentacji danych identyfikacyjnych przechowywanych w rejestrze publicznym na urządzeniu wykorzystywanym przez podmiot publiczny. Obejmie to m.in. dane znajdujące się w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Wdrożenie e-usług korzystających z CEPiK2.0, umożliwiających wyświetlenie danych z kluczowych dokumentów istotnych dla kierowców, tj. dowodu rejestracyjnego przewidziane jest na koniec IV kwartału 2017 r.

 

PRZYPOMNIJMY: Właśnie trwają prace nad wdrożeniem "mDokumentów" i pierwsze ich testy w kilku miastach, o czym w swojej odpowiedzi wspomina zresztą minister Smoliński.  Pilotażowy program, dotyczący dowodów osobistych, ruszył w maju we wspomnianych przez przedstawiciela resortu czterech miastach. Testy rozwiązania potrwają kilka miesięcy - przede wszystkim w aspekcie korzystania z elektronicznych dowodów osobistych w urzędach, jak i w trakcie legitymowania przez uprawnione służby na przysłowiowej ulicy.

 

Resort planuje rozszerzyć usługę także wobec kierowców, którzy wszystkie wymagane dokumenty będą mogli "przenieść" do smartfona: chodzi o prawo jazdy, dowód rejestracyjny pojazdu jak i potwierdzenie zawarcia obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC).

By skorzystać z takiej formy posługiwania się dokumentami, niezbędna będzie rejestracja w odpowiednim systemie wespół z podaniem numeru telefonu. W razie kontroli wystarczy podać na przykład policjantowi imię i nazwisko oraz PESEL. Kontrolujący nas funkcjonariusz skorzysta wówczas ze swojego urządzenia, łącząc się ze specjalną platformą, a ta z kolei na telefon kontrolowanego obywatela prześle kod weryfikujący - identycznie jak w przypadku potwierdzenia przelewu internetowego. Otrzymany kod będzie trzeba podać funkcjonariuszowi. I tyle. Wówczas kontrolujący otrzyma dostęp do naszych dokumentów w formie elektronicznej.

 

W razie awarii telefonu, jego rozładowania bądź braku sieci komórkowej będzie przewidziane rozwiązanie zastępcze i kontrolujący funkcjonariusz będzie miał możliwość weryfikacji danych w inny sposób, zarezerwowany właśnie dla takich sytuacji. mDokumenty to bardzo dobre i ciekawe rozwiązanie, a w aspekcie kierowców sprawi, że do lamusa odejdą mandaty za brak dokumentów w trakcie kontroli. Co zdarza się dosyć często, w szczególności, gdy z pojazdu korzysta jednocześnie kilka osób. Wówczas nietrudno o zawieruszenie się chociażby dowodu rejestracyjnego. Swoją drogą karanie za brak dokumentów już dziś jest dosyć irracjonalne, bowiem nawet w razie ich braku policjant bez problemu ma możliwość sprawdzenia naszych uprawnień czy chociażby posiadanej polisy ubezpieczenia OC. Pod warunkiem, że mamy przy sobie dowód osobisty czy inny dokument potwierdzający tożsamość. Jedyne, czego policjant dziś nie potwierdzi, to ważności badań technicznych pojazdu, ale gdy wreszcie w pełni ruszy system CEPIK 2.0 i to będzie możliwe.

17-08-2017

Podsumowano długi weekend na drogach

Minął kolejny długi weekend i niestety, mimo starań i apeli między innymi policji, od 11 do 15 sierpnia  doszło do 467 wypadków, w których zginęło 30 osób, a 610 zostało rannych. Ponadto funkcjonariusze zatrzymali 1540 nietrzeźwych kierujących.

Porównując tegoroczny długi weekend z analogicznym okresem zeszłego roku, można stwierdzić, że bezpieczeństwo na drogach stopniowo wzrasta. Wypadków było o 25 mniej, a liczba nietrzeźwych kierujących zmniejszyła się o 330. Z kolei suma ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o 15 osób, a liczba rannych o 64. Mimo to, wynik 467 wypadków, 30 ofiar śmiertelnych, 610 rannych i 1540 nietrzeźwych kierowców nie pozwala policjantom porzucić starań o ciągłe zwiększanie bezpieczeństwa.

Mimo mniejszej liczby ofiar, policjanci nie ustają w przypominaniu o zasadach bezpieczeństwa na drodze. Urlop nie zwalnia z przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Zwykły zdrowy rozsądek jest w stanie ocalić od tragedii kierowców, pasażerów i innych użytkowników dróg. Jednocześnie funkcjonariusze dziękują wszystkim tym, którzy przestrzegając przepisów przyczynili się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Oby Wasza postawa była przykładem dla innych.

10-08-2017

Powstanie kolejna filia WORD?

Urząd Miasta w Kutnie rozpisał przetarg na budowę filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem egzaminy na prawo jazdy w Kutnie zdawać by można jeszcze w tym roku. Jednak po otwarciu złożonych ofert wynika, że może się to okazać nierealne.

 

Oddział WORD ma być zlokalizowany na terenie dawnej kotłowni, która zasilała szpital w Kutnie. Z filii korzystać będą mogli przede wszystkim mieszkańcy północnych powiatów wójewództwa łódzkiego. Chodzi głównie o powiaty łęczycki i kutnowski. Dziś kursanci z tych okolic egzaminy zdają najczęściej w Sieradzu bądź Skierniewicach, a bywa, że i w ośrodkach innych województw. Stosowna uchwała Sejmiku Województwa Łódzkiego w sprawie utworzenia filii podjęta została już niemal rok temu. Teraz swój ruch wykonały władze Kutna.

 

W ramach inwestycji wybudowany ma zostać egzaminacyjny plac manewrowy, stanowiska postojowe dla pojazdów, drogi i chodniki wewnętrzne, infrastruktura oświetleniowa i ogrodzenie całego terenu. Infrastruktura administracyjno-biurowa, w tym sala egzaminacyjna wykonane zostaną w lekkiej technologii kontenerowej. Wykonawca na zrealizowanie prac będzie miał dwa miesiące od momentu "wejścia na plac budowy". Przepustowość dzienna oddziału ośrodka egzaminowania szacowana jest na 100 egzaminów, przy czym granica opłacalności filii to około 25-30 egzaminów dziennie.

 

Jest tylko jeden problem: tak, jak wspomnieliśmy we wstępie, samorządowcy planowali uruchomić ośrodek jeszcze w tym roku, wszystko jednak wskazuje na to, że przetarg będzie trzeba powtórzyć. Wczoraj (9 lipca) otwarto kopertę z ofertą (złożono tylko jedną). Urząd Miasta planował na inwestycję wydać 900 tys. złotych brutto, a jedyny oferent zażyczył sobie za wykonanie inwestycji kwotę 1,5 mln zł (dokładnie 1 mln 499 tys. 370 zł). Tak duża rozbieżność dziwi, a co za tym idzie, albo po stronie miasta osoby odpowiedzialne za wycenę inwestycji nieumiejętnie ją oszacowali, albo oferent mocno "przestrzelił" w swoich oczekiwaniach. Teraz opcje są dwie: albo miasto zwiększy budźet i to o blisko 67 procent albo rozpisze nowy przetarg licząc, że zgłoszą się tańsi wykonawcy.

 

Filia w Kutnie "zorganizowana" ma być przez WORD w Skierniewicach, zatem w gestii skierniewickiego ośrodka będzie dostarczenie pojazdów i angażowanie egzaminatorów. I tak, jak to wynika z przepisów regulujących działalność filii ośrodka, w Kutnie będą mogły być przeprowadzane egzaminy kategorii AM, A1, A2, A, B1 i B prawa jazdy.




07-08-2017

Szwecja: tania pożyczka na prawko

Szwedzki rząd planuje wesprzeć wszystkich bezrobotnych, którzy nie posiadają prawa jazdy, niskooprocentowanymi preferencyjnym pożyczkami, których celem będzie sfinansowanie szkolenia. Według projektu każdy bezrobotny, który przez dłuższy czas pozostaje bez pracy a jej uzyskanie może być zależne od posiadania prawa jazdy będzie mógł ubiegać się o pożyczkę.

 

Już wkrótce bezrobotni w Szwecji będą mogli starać się o nisko oprocentowaną pożyczkę na kurs prawa jazdy. Szwedzki resort pracy przesłał projekt rządowi do zaopiniowania. Instytucją, która będzie udzielała pożyczek będzie Centralna Komisja ds. Pomocy Finansowej dla Osób Pobierających Naukę. Pomoc, mimo, że tylko w formie pożyczki, jest niebagatelna bo może wynieść do 25 tysięcy koron, czyli około 11 tysięcy złotych. Jej oprocentowanie, podobnie jak pożyczki dla osób uczących związane chociażby ze studiowaniem, wynieść ma 2,4 proc. Kurs prawa jazdy kategorii B w Szwecji, w przeliczeniu na złotówki, kosztuje około 7 tysięcy.

 

Szwedzki Krajowy Urzą Pracy szacuje, że w cały kraju jest regularnie około 4 tysięcy ofert pracy dla osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B. Jak nietrudno się domyślać, pomysł bardzo podoba się szkołom jazdy. Ich właściciele przekonują, że nawet w zamożnej Szwecji koszt kurs jest barierą często nie do udźwignięcia dla osób bezrobotnych. A taka forma pomocy nie dość, że zaktywizuje rynek pracy, to będzie miała wpływ na biznesy prowadzone przez właścicieli ośrodków szkolenia.

Warto przypomnieć że również w Polsce wspieranie przez rządowe i samorządowe instytucje szkoleń dla osób bezrobotnych jest bardzo popularne. Przede wszystkim w Urzędach Pracy w całej Polsce regularnie są prowadzone nabory na darmowe kursy prawa jazdy dla osób pozostających bez pracy. Oczywiście w większości przypadków na "zawodowe" kategorie prawa jazdy, czy C i D, ale nie brakuje też możliwości uzyskania finansowania na kategorię B prawa jazdy, jeśli tylko daną osobę czy grupę osób posiadanie uprawnień na pojazdy osobowe ma zaktywizować na rynku pracy.

06-08-2017

3 Komentarze

Koniec z placem manewrowym!

Zadania realizowane na placu manewrowym niczemu nie służą i bezsensowne jest ich stosowanie w procesie szkolenia jak i egzaminowania kandydatów na kierowców - to opinia CIECA, czyli międzynarodowej komisji egzaminacyjnej. Są kraje, które uznają tę opinie i rezygnują ze szkolenia oraz egzaminowania na placach manewrowych, a kolejnym krajem, który właśnie to czyni, jest Litwa. 

 

Co ciekawe: opinia CIECA nie jest niczym nowym, bo wydana została już w formie raportu w 2009 roku! Określono w nim dobitnie, że kursanci mają w procesie szkolenia spędzać jak najwięcej czasu w rzeczywistym ruchu drogowym i nie marnotrawić czasu "na pachołki". Jak widać wdrażanie zaleceń idzie opornie, jednak są w Europie kraje, w których z placów zrezygnowano. Jednym z ostatnich była Estonia, teraz dołącza do niej Litwa. A Polska? W naszym kraju co rusz "rewolucjonizuje się" przepisy dotyczące branży szkoleniowej, szkopuł w tym, że w niezbyt rozsądnym kierunku. A najnowsze propozycje zmiany kolejnych regulacji dowodzą to coraz dobitnie. Przypomnijmy: ostatnie pomysły - placów manewrowych właśnie dotyczące - sprowadzają się do obowiązku korzystania z jednego placu manewrowego wyłącznie przez jeden ośrodek szkolenia. 

 

Plac manewrowy w litewskim szkoleniu i egzaminowaniu na kategorię B prawa jazdy zostanie zlikwidowany w ogóle, a dla kategorii A prawa jazdy zadania na placu ograniczone zostaną do minimum. Egzamin na samochód osobowy odbywał się będzie wyłącznie w ruchu drogowym. 

 

Oczywiście Polska już przed laty poczyniła spore kroki w pozytywnym kierunku, jeśli chodzi o zadania obowiązkowe na placu manewrowym dla kategorii B prawa jazdy. Do 2010 roku pośród pachołków wykonywało się parkowanie prostopadłe przodem, tyłem, parkowanie równoległe tyłem i parkowanie skośne przodem. Dodatkowo: zawracanie "na trzy", jazda po łuku do przodu i do tyłu oraz ruszanie na wzniesieniu. Dziś na "manewrówce" pozostawiono wyłącznie te dwa ostatnie zadania (plus oczywiście sprawdzenie umiejętności w odniesieniu do czynności kontrolnych stanu pojazdu). Parkowania - już w ruchu drogowym - również okrojono, bowiem wycofano się z parkowania prostopadłego tyłem. Jednak póki co nic się nie zanosi na to, by przysłowiową "fajkę" czy "rękaw", jak jazdę po łuku zwykło się potocznie określać, zlikwidowano w polskim systemie szkolenia. Dlaczego tak się dzieje i czemu to zadanie ma służyć?

 

Jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu to swoisty test dający wiedzę przede wszystkim egzaminatorowi, czy kandydat na kierowców... w ogóle potrafi kierować pojazdem i czy w wystarczającym stopniu nad nim panuje. Oczywiście z dokumentacji po-szkoleniowej to wynika, jednak bez komentarza należy jednak pozostawić wiarygodność tego, co znajduje się w papierach z ośrodka i pod czym podpisuje się instruktor a jakie rzeczywiste umiejętności posiada egzaminowany. Wszak egzaminy wewnętrzne zdają praktycznie wszyscy a jednak nie brakuje osób podchodzących do egzaminu, których poziom wyszkolenia wskazuje na to, że powinny spędzić z instruktorem w ruchu drogowym kolejne 30 godzin. 

 

Warto też przypomnieć, że nie brakowało w naszym kraju sytuacji podczas egzaminu na prawo jazdy w części realizowanej na placach manewrowych, gdy pierwszy kontakt osoby egzaminowanej z pojazdem egzaminacyjnym kończył się jego rozbiciem o infrastrukturę ośrodka. Bywało, że ruszenie z miejsca osoby egzaminowanej kończyło się przebiciem ogrodzenia. I tak długo, jak 99 proc. kursantów w Polsce po 30 godzinach jazdy z instruktorem - niezależnie od poziomu wyszkolenia - będzie próbowało podchodzić do egzaminu, a próby te swoim podpisem autoryzować będą instruktorzy, można między bajki włożyć marzenia o likwidacji "fajki" na egzaminie. 

 

03-08-2017

Poszkodowany w rowie. Reakcje przejeżdżających?

Wczoraj (2 sierpnia) funkcjonariusze policji komendy ze Zgierza wspólnie z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi zorganizowali w Aleksandrowie Łódzkim akcję pod hasłem "Nie stój - pomagaj". Niestety, jej efekty są przerażające i niezbyt dobrze o nas - jako społeczeństwie - świadczą. W akcji chodziło o sprawdzenie reakcji ludzi, które widzą poszkodowaną osobę oraz jej celem było zwrócenie uwagi na to, jak istotne jest reagowanie za każdym razem, gdy widzimy kogoś, kto potrzebuje pomocy. 

 

Nigdy nie możemy być pewnym, czy osoba która nie daje oznak życia nie potrzebuje czyjejś pomocy. Często gdy ktoś leży na ulicy lub poboczu przypuszcza się, że jest pod wpływem alkoholu. Tymczasem powodów może być naprawdę wiele, od zasłabnięcia, udaru czy zawału serca, po uczestniczenie w wypadku drogowym. W takich sytuacjach często liczy się każda sekunda, dlatego też nie możemy przechodzić obok potrzebujących obojętnie. Celem akcji policyjnej było zwrócenie uwagi społeczeństwa na ten właśnie problem.

 

2 sierpnia 2017r. pomiędzy godz. 10.00-12.30 policjanci zgierskiej komendy wspólnie z ratownikiem medycznym z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zainscenizowali dwa wydarzenia z osobą potrzebującą pomocy. Pierwsza scenka została odegrana w miejscowości Ruda Bugaj pod Aleksandrowem Łódzkim. W lesie na poboczu drogi ułożony został manekin człowieka oraz rower. Scena miała przypominać miejsce potrącenia rowerzysty przez samochód. 

 

Pomimo, że policjanci, ratownik medyczny oraz kamery telewizji współpracujących pozostawały w ukryciu, wiele samochodów obojętnie przejeżdżało obok opisanego miejsca. Jednak było również wielu kierowców, którzy postanowili zatrzymać się i sprawdzić co się wydarzyło. Jedną z osób, która podjęła interwencję była funkcjonariuszka Komendy miejskiej Policji w Łodzi, która w dniu wolnym jechała obok ze swoją córką na rowerze.

 

Akcji przyglądali się także dziennikarze i z ich relacji wynika, że w ciągu 20 minut obserwacji przejechało obok zainscenizowanego potrącenia 76 pojazdów. Zatrzymało się tylko... sześć, co oznacza, że zareagowała co trzynasta osoba, choć gdyby wliczać także pasażerów - którzy przecież również obserwują drogę, choć mniej uważnie, ale równie sprawnie winni na takie sytuacje reagować - wydźwięk znieczulicy jest tym bardziej porażający. 

 

Podobna sytuacja została zainscenizowana w centrum Aleksandrowa Łódzkiego. Pozorant symulował zasłabnięcie i czekał na udzielenie pomocy. "Także i w tym miejscu wiele osób zainteresowało się losem potrzebującego. Każdy, kto podjął interwencję i chciał pomóc otrzymał pisemne podziękowania od Komendanta Powiatowego Policji w Zgierzu podinsp. Roberta Śniecikowskiego oraz upominek ufundowany przez Burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego" - informuje policja. 

 

Jednak z obserwacji osób przyglądających się akcji spoza ramienia policji wynika, że na 30-40 osób, które przeszły wobec poszkodowanego w czasie piętnastu minut, na jego sutuację zareagowały... jedynie trzy osoby. 

 

 

 

 

02-08-2017

Kolejny WORD z kia rio

Kolejny ośrodek egzaminacyjny na skutek rozstrzygnięcia przetargu zaopatrzy się w kia rio, które będą służyły do przeprowadzania egzaminów kategorii B prawa jazdy. Dostawcę nowych pojazdów wyłoniono właśnie w Elblągu i WORD ten będzie kolejnym już, który egzaminował będzie na pojazdach koreańskiej marki.

 

W Elblągu egzaminowano od ponad 10 lat na fiatach punto. O rozpisaniu przetargu pisaliśmy w maju. W sumie odbyły się aż trzy przetargi - ostatni, ogłoszony przed miesiąc przyniósł dopiero rozstrzygnięcie (poprzednie unieważaniano na skutek przekraczania przez oferentów budźetu, jaki elbląski ośrodek założył na inwestycję). W ostatniej "turze" w przetargu uczestniczyło czterech oferentów, w poprzednich - unieważnionych - trzech.

 

Okazuje się, że dwóch oferentów oferowało model kia, trzeci - toyotę. W ostatnim przetargu o konrakt walczył dodatkowo przedstawiciel fiata. Ten ostatni za 10 fiatów punto oczekiwał 472 tysiące złotych, jeden z przedstawicieli kia za model rio IV oczekiwał 574 tysiące zł a drugi niespełna 450 tysięcy. I to on wygrał. Co ciekawe - oferta ta nie różniła się cenowo od tych, które składał w poprzednich, unieważnianych przetargach, a to oznacza, że WORD zdecydował się podnieść własny budżet. Tym bardziej dziwi zachowanie pozostałych oferentów, którzy pod dwóch przetargach mogli sobie wyrobić opinie o granicy oferty nie za bardzo z tego skorzystali.

WORD ma miesiąc na podpisanie umowy z wybranym dilerem. Pierwsze nowe pojazdy mają być dostarczone do ośrodka jesienią tego roku. Elbląski ośrodek oczekuje ich już we wrześniu i oczekuje dostaw rozłożonych w czasie po 3-4 sztuki, co z kolei oznacza, że zostanie wprowadzony okres przejściowym, w trakcie którego będzie można zdawać egzaminy także na dotychczas użytkowanych fiatach punto.

Od kilku miesięcy kia rio jest użytkowana chociażby przez pięć wielkopolskich WORD. Część ośrodków szkolenia kierowców również zaopatrzyła się w bliźniacze modele. Okazuje się jednak, że nie brakuje wśród instruktorów krytycznych opinii, bowiem liczne problemy z samochodami miały się pojawiać już po kilku tysiącach przebiegu. Nie brakuje opinii, że nie dość, iż jest problem z samymi samochodami, to również z tempem ich serwisowania i dostępnością części "od ręki". Choć krytyczne opinie przeważają, to z kronikarskiego obowiązku należy zauważyć, że nie brakuje wśród użytkowników (osk) kia rio obrońców modelu.

02-08-2017

Kalisz: Aż 9 pojazdów od WORD dla strażaków

Aż dziewięć renault clio, do niedawna użytkowanych przez kaliski WORD jako pojazdy egzaminacyjne kategorii B ośrodek przekazał jednostkom Ochotniczej Straży Pożarnej w swoim regionie. To większość z pozostałych po wymianie floty kilkuletnich, choć na pewno nie wysłużonych, renault. Samochody były regularnie serwisowane, mają niewielki - bo w granicach 50 tys. km. - przebieg i są zadbane.

 

Pojazdy zostały rozdysponowane na każdy powiat subregionu kaliskiego/południowej wielkopolski. Oczywiście trudno oczekiwać, że małe pojazdy osobowe staną się wozami bojowymi, to jednak jako wsparcie - w szczególności w ratownictwie drogowym - będą na pewno przydatne. I warto zaznaczyć, że są... fabrycznie w strażackich barwach, bo czerwone.

 

Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego co kilka lat odświeżają flotę. Zdarzało się, że pojazdy "po-egzaminacyjne" były już przekazywane czy to straży pożarnej, czy policji (a także innym instytucjom), jednak często w dużo mniejszej skali. Z reguły są one przez ośrodki egzaminowania sprzedawane i uzyskane z tego tytułu środki w części służą odświeżeniu floty lub są "oddawane" dostawcy nowych pojazdów w rozliczeniu. I również WORD w Kaliszu postanowił sprzedać wycofane z egzaminu renalt clio - ale tylko trzy sztuki. Średnio ich cena wywoławcza oscyluje w granicach 16 tys. zł, co oznacza, że przekazanych strażakom-ochotnikom dziewięć aut wartych było około 150 tys. złotych.

 

Kaliski WORD obecnie egzaminuje kandydatów na kierowców na pojazdach kia rio czwartej generacji. Pojazdy te służą obecnie we wszystkich pięciu wielkopolskich WORD (Kalisz, Leszno, Konin, Poznań i Piła) oraz kilku innych ośrodkach w kraju.

 

 

 

1  2  3  4  5  6  7  8  9    428