img-20161110-090949.jpg
Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta

Aktualności - archiwum

Aktualne wiadomości dla osób na kursie nauki jazdy i szukających informacji o prawie jazdy. Szukasz nowości lub wiedzy w zakresie kursu nauki jazdy i prowadzenia pojazdu. Portalnaukijazdy.pl - najciekawsze miejsce w sieci o prawku.

23-03-2017

Dzień, w którym... nikt nie zginął

Dziewiętnastego marca odnotowano w Polsce 39 wypadków drogowych, w których 53 osoby zostały ranne i pomimo niekorzystnej pogody, wpływającej zarówno na warunki drogowe jak też samopoczucie użytkowników dróg, nikt nie zginął!


To rzadkie dni na polskich drogach kiedy nie odnotowano ofiary śmiertelnej wypadku drogowego. Dlatego zawsze warto zauważyć tak ważną okoliczność, tym bardziej, że średnio każdego dnia na polskich drogach ginie osiem osób. W 2016 roku w Polsce w 33 664 wypadkach drogowych śmierć poniosło 3 026 osób a 40 766 zostało rannych. Ryzyko utraty życia na polskich drogach jest dwukrotnie większe niż wynosi średnia europejska, a ponad trzykrotnie większe niż u liderów bezpieczeństwa ruchu drogowego, czyli w Holandii, Wielkiej Brytanii czy Szwecji.

 

Tym bardziej taki dzień, będący dniem bez ofiar śmiertelnych, dowodzi, że możliwe jest ograniczenie liczby zabitych w wypadkach drogowych. Na pewno kluczową rolę odgrywa tu postawa kierowców. Agresywna jazda, niezgodna z przepisami prawa ma przecież ogromny wpływ na liczbę zdarzeń i ich skutki. Natomiast gdy emocje za kierownicą są zastępowane zdrowym rozsądkiem niebezpieczeństwo maleje. Nie bez znaczenia pozostaje też stan dróg i stan techniczny pojazdów.

 

Dane statystyczne pokazują, że powoli dojrzewamy do spokojnej jazdy. Dzisiaj prowadzenie pojazdu zgonie z przepisami nie jest już „obciachem”. Mówiąc o wypadkach drogowych warto też wspomnieć, że oprócz tej najwyższej ceny, jaką jest śmierć człowieka, wypadki mają swój wymiar materialny. Instytut Badawczy Dróg i Mostów szacuje, że koszty wypadków drogowych w 2015 roku wyniosły w Polsce 33,6 mld złotych.

20-03-2017

1 Komentarze

Rusza filia WORD w Szczecinku

Wszystko gotowe. Chodzi o przygotowanie filii WORD (a właściwie koszalińskiego ZORD) w Szczecinku, która zacznie funkcjonować już od kwietnia. O jej powstanie zabiegano bardzo długo. 

 

Władze powiatu liczą, że inwestycja okaże się sukcesem. Nie jest wykluczone, że tak właśnie będzie a szczecinecki oddział ośrodka egzaminowania może być jednym z lepiej prosperujących. Żadną tajemnicą jest fakt, że jego powstanie uderzy najbardziej w WORD w Pile. A z usług filii w Szczecinku korzystać będą nie tylko mieszkańcy miasta i powiatu, ale także zdający z Człuchowa, Chojnic, Czaplinka czy Drawska. Władze powiatu szacują, że tylko z ich terenu około półtora tysiąca osób rocznie zdaje egzaminy w Pile.

 

Oddział zlokalizowano przy dawny liceum medycznym (ul. Kościuszki). W pełni gotowa jest już infrastruktura: sala egzaminów teoretycznych, plac manewrowy czy biuro obsługi klienta/administracji. Po stronie starostwa leżały koszty związane z przygotowaniem obiektu a ich wyposażeniem i usprzętowieniem zajął się Zachodniopomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Koszalinie.

 

W Szczecinku będzie można zdawać egzaminy kategorii AM, B1 oraz B. Filia zaoferuje również szkolenia redukujące liczbę punktów karnych. Pod koniec marca swoje szkolenie w Szczecinku odbędą również pracujący tutaj egzaminatorzy, przewidziano również spotkanie z przedstawicielami ośrodków szkolenia kierowców z regionu - odbędzie się ono 23 marca. Zapisy na egzaminy rozpoczną się 22 marca a pierwsze sprawdzanie umiejętności zdających - 4 kwietnia. Z kolei pierwszego dnia kwietnia zorganizowany zostanie "dzień otwarty" oddziału dla mieszkańców. W Szczecinku egzaminy praktyczne kategorii B prawa jazdy realizowane będą na pojazdach peugeot 208. 

17-03-2017

Z prawem jazdy w dorosłość!

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Pile odbył się finał organizowanego w północnej Wielkopolsce konkursu "Z prawem jazdy w dorosłość". Wydarzenie ma już kilkunastoletnią tradycję - w tym roku była to już czternasta edycja konkursu!

Finał, który rozstrzygnięto w pilskim WORD, jest ostatnim etapem konkursu, organizowanego w szkołach średnich powiatu pilskiego i ościennych. Na szczeblu szkolnym wyłoniono aż 31 finalistów, którzy między sobą zmierzyli się w finale. To bardzo liczna grupa uczestników, bowiem przed rokiem szkoły wyłoniły ponad dwudziestu finalistów, a dwa lata temu jedynie dziesięciu. Ostatni etap konkursu zrealizowano w interaktywnej sali pilskiego WORD. 

 


Na test składający się z 32 pytań, który był odwzorowaniem egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B i skupiał głównie te trudniejsze zadania, bezbłędnie odpowiedziało aż siedmioro uczestników. Dla przykładu: przed rokiem bezbłędnie test rozwiązała tylko jedna osoba, która bezapelacyjnie zajęła pierwsze miejsce. W bieżącej educji "siedmioro najlepszych" musiało zmierzyć się w aż dwóch dogrywkach.  

 


Konkurenci wybierali sobie nawzajem losowo pytania z puli liczącej blisko 2000 zadań z egzaminu na kategorię B prawa jazdy - do czasu, aż którykolwiek z uczestników popełni błąd i odpadnie (i do pozostania ostatniej osoby na "polu bitwy"). Poziom był tak wysoki, że do rozstrzygnięcia niezbędna była druga dogrywka - dodatkowy test pisemny. 

 

 

Nad merytorycznym aspektem konkursu czuwała komisja organizacyjno - sędziowska, w której składzie znaleźli się Grzegorz Rzymski z Komendy Hufca ZHP w Pile, Jarosław Kajewski, egzaminator nadzorujący pilskiego WORD oraz właściciel firmy SPH CREDO Jacek Bogusławski. Organizatorem konkursu był Zbigniew Przeworek, dyrektor WORD w Pile, którego wsparli: zastępca dyrektora WORD Mirosław Mantaj oraz Ireneusz Michniak i Edward Bartol z sekcji BRD Ośrodka. 

 


Pierwsze miejsce zajął Jakub Zywer z Piły, drugie miejsce na podium zajęła Natalia Smektała z Zespołu Szkół w Ratajach a trzecie miejsce zdobyła Alesandra Woźniak z I LO w Złotowie. W nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca Jakub otrzyma 1500 zł na pokrycie kosztów szkolenia kategorii B w wybranym ośrodku oraz zwolnienie z opłaty egzaminacyjnej w pilskim WORD. Miejsce drugie to dofinansowanie szkolenia w kwocie 1000 zł. Za miejsce trzecie przewidziano kwotę 800 złotych dofinansowania szkolenia. Fundatorem nagród był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Pile.

 
Nagrodami dla wszystkich 25 finalistów były zestawy materiałów szkoleniowych, ufundowane przez Jacka Bogusławskiego i firmę SPH CREDO, wydawcę naszego portalu.

 

14-03-2017

Zginął instruktor nauki jazdy

W Lubinie na Dolnym Śląsku na skutek wypadku zginął znany i ceniony instruktor nauki jazdy Andrzej Lisowski. Wypadku nie przeżyła również jego żona. Do zdarzenia doszło w nocy kilka dni temu na skrzyżowaniu dróg krajowych 3 oraz 36 w trakcie manewru skrętu w lewo. Wówczas doszło do tragicznego zderzenia toyoty yaris z pojazdem ciężarowym (TIR).

 

Kierowca toyoty miał 56 lat, jego żona 51. – Policjanci i biegły przeprowadzili szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia. Będziemy ustalać dokładne przyczyny i przebieg wypadku – brzmi komunikat lubińskiej policji. Według informacji lubińskiego portalu dlu24.pl, kierujący toyotą yaris wjechał pod TIRa wprost z drogi podporządkowanej.

 

Andrzej Lisowski przez kilkanaście lat (do roku 2007) był zastępcą Straży Miejskiej w Rybniku. W ostatnich latach pracował jako instruktor - prowadził w Rybniku własny ośrodek szkolenia kierowców. Był lubianym i cenionym szkoleniowcem, a jego szkoła jazdy plasowała się od lat na wysokiej pozycji jeśli chodzi o zdawalność w regionie.

13-03-2017

1 Komentarze

Nietrzeźwa egzaminatorka w Szczecinie

Od egzaminatorki Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie woń alkoholu wyczuł egzaminowany. Zawiadomił policję. Kobietę zbadano alkomatem i stwierdzono w jej organiźmie 0,3 promila alkoholu w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Kobieta nie jest już egzaminatorką szczecińskiego WORD.

 

Z nieoficjalnych informacji wynika, że egzamin, podczas którego "wpadła" egzamnatorka, był jej piątym przeprowadzonym tego dnia. Trzy z nich zakończyły się wynikiem negatywny, dwie osoby egzamin zdały. Zasadne jest pytanie, czy wcześniejsze jej egzaminy winne być unieważnione? Niewykluczone, że tak się stanie. Na pewno zostaną one poddane weryfikacji. Decyzję podejmie Wydział Transportu Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie, organu, który nadzoruje pracę ośrodków egzaminacyjnych i egzaminatorów. Póki co kobiecie zatrzymano prawo jazdy i postawiono zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.

 

Pani egzaminator w szczeciński WORD pracowała od ośmiu lat.

09-03-2017

Utrata prawka za używanie telefonu

Plany zaostrzenia przepisów regulujących sankcję za używanie telefonu przez kierujących pojazdami pojawiły się w Wielkiej Brytanii. Problem jest na tyle poważny, że liczba zdarzeń drogowych powodowanych na skutek "zabaw" z telefonem wzrasta na całym świecie. Rząd brytyjski chce twardo z tym skończyć a najsurowsze sankcje skieruje do młodych stażem kierowców. A ta "grupa docelowa" nie jest przypadkowa.

 

Co prawda młody stażem kierowca nie zawsze oznacza młodego wiekiem, to nie jest tajemnicą, że właśnie wśród najmłodszych ludzi telefon jest atrybutem niemal w każdej sytuacji. A używanie go do rozmów to tylko jeden z niebezpiecznych zachowań za kierownicą. Młodzi ludzie (w większości, choć nie wyłączni oni) telefonów podczas kierowania pojazdami używają do czytania/pisania smsów, maili, przeglądania profili społecznościowych, stron internetowych i robienia zdjęć - często sobie - czy nagrywania filmów, zwłaszcza do aplikacji snapchat!

 

I niestety staje się to nagminne, dlatego dla kierowców, posiadających prawo jazdy krócej niż dwa lata, planuje się w Wielkiej Brytanii wprowadzenie sankcji utraty uprawnień za używanie telefonów w czasie kierowania pojazdem. Zakaz dotyczyć będzie także na postoju - czy to w korku, czy na czerwonym świetle (wyjątkiem będzie korzystanie z telefonu w samochodzie, który jest zaparkowany w miejscu do tego przeznaczonym lub poza jezdnią w dozwolonym miejscu). Odzyskanie prawa jazdy będzie możliwe po zdaniu kolejnego egzaminu teoretycznego oraz praktycznego.

 

Ponadto zwiększeniu ulegnie kwota mandatu za to wykroczenie do 200 funtów (ponad 1000 złotych). Położono również szczególny nacisk na wyczulenie policji, by ta częściej "wyłapywała" tego typu wykroczenia i przestała niedopowiedzialnym kierującym pobłażać. Co warto zaznaczyć - zakaz został jasno dookreślony także w odniesieniu do instruktorów nauki jazdy wykonujących swoje obowiązki, czyli szkolących inne osoby. Policjanci będą mieli ponadto otwartą furtkę do tego, by skierować sprawę do sądu, jeśli uznają, że używanie telefonu w czasie jazdy mogło być nad wyraz niebezpieczne w określonej sytuacji. Wówczas przepisy przewidują już nie mandat, a grzywnę w wysokości do 1000 funtów (ponad 5 tysięcy złotych). Jednak w przypadku kierowców pojazdów ciężarowych i autobusów kara ta może wynieść 2500 funtów (12-13 tysięcy złotych!).

 

Z jednej strony kary te są surowe i mogą być odbierane jako kontrowersyjne, to jednak z drugiej strony obrany kierunek jest jak najbardziej słuszny. Warto przy tym zaznaczyć, że w Polsce zakazuje się nie tyle rozmawiania przez telefon w trakcie kierowania pojazdem, a używania go w sposób wymagający trzymania w dłoni. Wielu kierowców nie zdaje sobie z tego sprawy, że w Polsce grozi im mandat za trzymanie telefonu w dłoni w sytuacji, gdy nie wykonują rozmowy telefonicznej. A o tym trzeba przypominać, w szczególności młodym ludziom, którzy nierzadko nie potrafią funkcjonować bez korzystania z wielu aplikacji zainstalowanych w telefonie - w każdym miejscu i czasie.

 

Dlatego należy być świadomym, że w Polsce karane jest używanie telefonu (trzymając go w dłoni) do różnych celów w trakcie kierowania pojazdem: przeglądania stron internetowych, portali społecznościowych, pisania/czytania wiadomości czy robienia zdjęć i nagrywania filmów. Przepis jest jasny, choć powoli staje się przestarzały i nie nadążający za szeroko rozumianym rozwojem technologicznym, bowiem jego brzmienie pozwala wykonywanie wszystkich wymienionych czynności, pod warunkiem, że urządzenie będzie przymocowanie choćby do wysięgnika/trzymaka zamontowanego na szybie, desce rozdzielczej czy innym miejscu pojazdu.

 

A jaka jest różnica, w spekcie niebezpieczeństwa, gdy przeglądamy treści bądź piszemy wiadomości w urządzeniu trzymanym w dłoni od sytuacji, gdy go nie trzymamy, a robimy to samo?

Zapowiedziane zaostrzenie przepisów w Wielkiej Brytanii to pierwszy, choć stanowczy krok. Z uwagi na fakt, że problem dotyczy wszystkich krajów, to tylko kwestia czasu, gdy w ślad za Wyspami pójdą inne kraje.

02-03-2017

10 Komentarze

Dramatyczny brak kierowców zawodowych

W Polsce brakuje przynajmniej 50 tysięcy kierowców zawodowych z uprawnieniami kategorii C+E - wynika z i tak ostrożnych danych Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Warto przypomnieć, że Polska jest europejskim potentatem w branży przewozów drogowych. Nad Wisłą jest ponad 100 tysięcy firm transportowych.

 

Stowarzyszenie, jak i Krajowa Sekcja Transportu Drogowego NSZZ "Solidarność" apelują do rządu o stworzenie kształcenia przyszłych kierowców zawodowych, bo sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Chodzi o wprowadzenie na terenie całego kraju klas zawodowych, kształcących przyszłych kierowców wespół z uzyskaniem uprawnień kategorii C+E. Tym bardziej, że obecna sytuacją nie jest chwilowa, bowiem rynek potrzebuje każdego roku od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy nowych kierowców.

 

Brak kierowców sprawia, że pracę w branży dostaje praktycznie każdy, kto legitymuje się uprawnieniami i niestety najmniej liczy się doświadczenie. Alarmujące jest również to, że zatrudnia się "na pniu" kierowców bardzo doświadczonych, ale jednak w mocno podeszłym wieku i już emerytowanych. Oczywiście nie można kierować się stereotypami i pamiętać należy, że nawet sędziwy zawodowiec, by móc pracować, musi przechodzić odpowiednie badania, to jednak trend jest co najmniej niewłaściwy.

 

Jeśli chodzi o młodych i niedoświadczonych kierowców, to w zdecydowanej większości "pochodzą" oni oczywiście z prywatnego systemu szkolenia w ośrodkach - finansując szkolenia czy to z kieszeni prywatnej, czy też programów pomocowych. Tych jest jednak coraz mniej, a komplet szkoleń i związanych z tym dodatkowych kursów specjalistycznych jest na tyle wysoki, że nie każdy może temu podołać finansowo, w szczególności, gdy jest długotrwale bezrobotny. Dlatego, w ocenie specjalistów, niezbędne jest zainwestowanie w państwowe szkolnictwo zawodowe. Co prawda już dziś istnieją, choć nieliczne, klasy zawodowe o profilu kierowca-mechanik, jednak ukończenie ich nie kończy się uzyskaniem uprawnień, zatem jedyne, co mogą zaoferować atrakcyjnego, to... nazwa kierunku kształcenia.

 

Doprowadzono jednak już do wpisania zawodu mechanik-kierowca na listę zawodów MEN i udało się stworzyć ponad 40 takich klas, jednak fachowcy mówią twardo: w całym kraju powinno być ich conajmniej tysiąc, by kompleksowo przygotować minimum kilkanaście tysięcy kierowców rocznie, co i tak pokryje tylko połowę zapotrzebowania. Drugą połowę mogą wypełnić samokształcący się w kierunku zdobycia uprawnień, a tym samym nowego zawodu.

27-02-2017

"Nauka jazdy" od jutra w TV

Znany, lubiany i popularny format telewizyjny pod nazwą "Nauka jazdy" wraca po... piętnastu latach na ekrany telewizorów. Tym razem zmagania kursantów śledzić będzie można na antenie stacji TTV. Podobnie, jak przed kilkunastu laty, program realizowany jest na Śląsku i dodatkowo w Krakowie. Pierwszy odcinek nowej serii już we wtorek, 28 lutego, o godzinie 22:30.

 

Kamery będą towarzyszyły uczestnikom programu zarówno w czasie wykładów, jak i w trakcie zajęć praktycznych na placu manewrowym oraz w ruchu drogowym. Instruktorami odświeżonej serii programu będą Anetta Gniezińska, Zbigniew Chrzan i Łukasz Kmiecik. W pierwszym sezonie będzie można oglądać zmagania kilkunastu kursantów.

 

Program "Nauka jazdy" emitowany był w latach 2001-2002 przez stację TVN, gdy powstały łącznie trzy sezony/serie. Później, przez wiele lat, stare odcinki były powtarzane przez stacje koncernu ITI. Fragmenty programu można także znaleźć chociażby w serwisie youtube i mu podobnych. Instruktorami "zmagającymi" się z (nie)umiejętnościami kursantów byli wówczas Grzegorz Stasiak i Małgorzata Mandryk. Był to duet nie do podrobienia a jego brak w nowej odsłonie programu będzie jego prawdziwym testem - przede wszystkim w aspekcie "przyjęcia" się odświeżonego formatu i jego popularności.

 

Niestety powrót do duetu sprzed lat możliwy już nie jest. Niemal równo pięć lat temu, pod koniec listopada 2011 roku zmarła nagle Małgorzata Mandryk. Była najbardziej znaną w Polsce instruktorką nauki jazdy i chyba bez kozery można powiedzieć, że propagatorką tego zawodu wśród płci pięknej. Piętnaście lat temu kobieta-instruktor to była prawdziwa rzadkość. Pracowała na Śląsku, w Gliwicach założyła "Babską Szkołę Jazdy". Wszyscy, którzy z nią współpracowali, wspominają ją jako zawsze uśmiechniętą, życzliwą i sympatyczną, choć nierzadko wymagającą i niestroniącą od reprymendy instruktorką. Przysłowiowy pazur pokazała także w telewizyjnym programie.

 

Powrót do dawnych i bardzo popularnych formatów sprzed wielu lat rzadko kończy się powtórzeniem sukcesu. Jak będzie tym razem? Stacja przyznaje, że format będzie nieco inny, właśnie przez wzgląd na to, że dwoje instruktorów w edycjach sprzed lat to fachowcy nie do "podrobienia" i nikt nawet tego nie będzie próbował robić, bowiem w odświeżonym formacie bohaterami mają być przede wszystkim kursanci, a niejako tłem ich instruktorzy.

1  2  3  4  5  6  7  8  9    421