Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta

Aktualności - archiwum

Aktualne wiadomości dla osób na kursie nauki jazdy i szukających informacji o prawie jazdy. Szukasz nowości lub wiedzy w zakresie kursu nauki jazdy i prowadzenia pojazdu. Portalnaukijazdy.pl - najciekawsze miejsce w sieci o prawku.

24-01-2017

2 Komentarze

Oblał, bo za wolno jechał

W opinii Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego podniesienie dozwolonej prędkości na danym odcinku drogi nie rodzi obowiązku poruszania się z prędkością zbliżoną do wyrażonej na znaku, a jedynie oznacza zakaz jej przekraczania. Niby logiczne, jednak z takim tokiem rozumowania nie zgodził się sąd. O co chodzi?

 

Z opinią Marszałka zgodziło się również Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Sprawa dotyczyła niezdanego egzaminu na prawo jazdy. Zdający, po uzyskaniu wyniku negatywnego, złożył skargę na przebieg egzaminu do Marszałka, który sprawuje nadzór nad WORD i egzaminatorami. Egzaminator w notatce służbowej wyjaśnił, że egzaminowany uzyskał wynik negatywny za dwukrotne niezastosowanie się do znaków pionowych, podczas jazdy na drogach dwukierunkowych jednojezdniowych. Jednym z zadań wymaganych na egzaminie jest jazda drogami o podwyższonej prędkości, którego celem jest sprawdzenie, czy osoba egzaminowana obserwuje znaki drogowe, umie poruszać się z podwyższoną prędkością i właściwie ocenia warunki ruchu pozwalające na bezpieczną jazdę.

 

Oceniając to zadanie egzaminator ustalił, iż zdający nie obserwuje drogowych znaków pionowych, gdyż na drogach o dopuszczalnej prędkości, jadąc w nieutrudniających ruchu warunkach drogowych, poruszał się z prędkością ok.. Zdający jadąc na drodze, na której obowiązywało ograniczenie prędkości do km/h również jechał z prędkością zbliżoną do km/h. Egzaminator stwierdził, że T.S. potrafi jeździć ze zwiększoną prędkością, ponieważ po zwróceniu mu uwagi zwiększył ją w czasie jazdy, natomiast nie obserwuje znaków drogowych i nie stosuje się do nich w czasie jazdy, przez co może powodować utrudnienia ruchu na drogach o podwyższonej prędkości.

Sprawozdanie ze wstępnego postępowania wyjaśniającego, dotyczące przebiegu przedmiotowego egzaminu, sporządził również Egzaminator Nadzorujący w ZORD . Wskazał w nim, iż ocena zadań egzaminacyjnych oraz końcowa ocena z egzaminu były prawidłowe i opisał przebieg egzaminu w sposób zbieżny z wyjaśnieniami egzaminatora. Oceniając przebieg egzaminu Egzaminator Nadzorujący wskazał, że zachowanie osoby egzaminowanej poddaje w wątpliwość, czy w ogóle dostrzegła ona znak podwyższający prędkość oraz czy wiedziała, że znajduje się na drodze o podwyższonej prędkości.

Marszałek ustalił na podstawie zarejestrowanego w toku egzaminu nagrania, że egzaminator wydał zdającemu polecenie jazdy w kierunku miejscowości , zgodnie ze znakami drogowymi. Osoba egzaminowana prawidłowo - zgodnie z przepisami ruchu drogowego - wjechała na skrzyżowanie (o ruchu okrężnym) i opuściła je, we wskazanym przez egzaminatora kierunku. Za skrzyżowaniem, na drodze po której poruszał się pojazd egzaminacyjny, ustawiony został znak zakazu "- ograniczenie prędkości do".

 

Po przejechaniu miejsca, w którym ustawiony został znak, zdający kontynuował jazdę na wprost, a zbliżając się do kolejnego skrzyżowania został poinformowany przez egzaminatora o tym, że popełnił błąd w czasie jazdy. Egzaminator polecił kontynuowanie jazdy w kierunku miejscowości przez kolejne skrzyżowanie, co zdający wykonał prawidłowo. Opuszczając skrzyżowanie ponownie wjechał na drogę, na której tak jak poprzednio ustawiony został znak "ograniczenie prędkości do". Również i w tym przypadku, po przejechaniu odcinka pomiędzy skrzyżowaniami (zbliżając się do kolejnego skrzyżowania), egzaminator przekazał informację o powtórnym popełnieniu błędu w zadaniu oraz o końcowej ocenie negatywnej z egzaminu.

 

Następnie zapytał zdającego o wartość dopuszczalnej prędkości na drodze i czy widział znak ograniczenia prędkości do (...) km/h. Zapytał również dlaczego prędkość, z jaką poruszał się na tych odcinkach drogi osiągała wartość od (...) km/h. Zdający potwierdził, że widział ustawiony znak wskazujący ograniczenie prędkości do wartości km/h, który jego zdaniem określa maksymalną wartość prędkości, której nie należy przekroczyć. Egzaminator wskazał, że jeżeli warunki ruchu zapewniają możliwość podwyższenia prędkości to nie widzi możliwości jazdy na takim odcinku z prędkością km/h. Dodał również, że jazda ze zwiększoną prędkością ma na celu upłynnienie ruchu, oraz że wynik negatywny wystawia za dwukrotne niezastosowanie się do znaków drogowych pionowych. Przekazał zdającemu informację o tym, że jazda ze zmniejszoną prędkością na odcinku drogi o podwyższonej prędkości powoduje utrudnienie w ruchu, oraz że w sytuacji poruszania się po pustej drodze należy zwiększyć prędkość jazdy.

 

Organ uznał, że istotny w sprawie jest wynikający z nagrania fakt, iż w czasie jazdy na odcinkach drogi o podwyższonej prędkości zdający nie wpływał na innych kierujących jadących za nim, np. poprzez wymuszanie na nich zmniejszenia prędkości lub zatrzymania pojazdu, albo wykonywania jakichkolwiek innych niebezpiecznych lub niedozwolonych manewrów, jak i to, że natężenie ruchu w czasie jady egzaminacyjnej na drodze było niewielkie.

Marszałek wyjaśnił, że zgodnie z art. 19 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012r. poz. 1137 ze zm., dalej jako: "P.r.d.) kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków w jakich ruch się odbywa oraz nieutrudniającą jazdy innym kierującym. Art. 20 ust 1 tejże ustawy stanowi, iż prędkość dopuszczalna pojazdu na obszarze zabudowanym w godzinach [...] wynosi km/h. Z kolei w art. 21 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 wskazano, że organ zarządzający ruchem na drogach może zwiększyć, za pomocą znaków drogowych, prędkość dopuszczalną pojazdów obowiązującą na obszarze zabudowanym, o ile warunki ruchu zapewnią na drodze zachowanie bezpieczeństwa.

Przepisy określone w § 15 ust. 2 oraz § 27 ust 1 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393, ze zm., dalej zwane rozporządzeniem z 31 lipca 2002 r.) stanowią, iż znak zakazu obowiązuje od miejsca jego ustawienia, oraz że znak "ograniczenie prędkości" oznacza zakaz przekraczania prędkości określonej na znaku liczbą kilometrów na godzinę.

W tabeli Nr 7, załącznika Nr 2 do rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 13 lipca 2012r. w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach (Dz. U. z 2012 r., poz. 995 ze zm., dalej zwanym rozporządzeniem z 13 lipca 2012 r.) określone zostały tryb i zasady prowadzenia egzaminu oraz zadania egzaminacyjne stosowane na egzaminie państwowym wraz z kryteriami ich oceny. W poz. Nr 3 tabeli wskazano, że w toku egzaminu praktycznego w ruchu drogowym należy zrealizować m.in. zadanie pn. "jazda drogami dwukierunkowymi dwujezdniowymi o różnej liczbie wyznaczonych i niewyznaczonych pasów ruchu, posiadającymi odcinki proste i łuki, wzniesienia i spadki, obniżone i podwyższone dopuszczalne prędkości".

Z uwagi na fakt, że w akcie wykonawczym do ustawy nie ustanowiono dodatkowych kryteriów oraz merytorycznych wskazówek realizacji i oceny tego zadania przyjąć należało, że ocena poprawności jego wykonania oparta być powinna na ogólnych przepisach prawa w tym zakresie. Zwrócić należy uwagę, iż żaden przepis nie określa minimalnej prędkości, z jaką powinien poruszać się kierujący pojazdem po drodze publicznej w obszarze zabudowanym, na której organ zarządzający ruchem zatwierdził zwiększenie prędkości.

 

Prędkość pojazdu w takiej sytuacji powinna być bezpieczna oraz przy założeniu nieprzekroczenia wartości wyrażonej znakiem drogowym nie powinna powodować utrudnienia ruchu innych uczestników drogi, z uwzględnieniem warunków na niej panujących. Rozumieć przez to należy, że to sam kierujący pojazdem określa prędkość jazdy, w granicach określonych znakami drogowymi. Fakt podniesienia na danym odcinku drogi prędkości nie jest równoznaczny z nakazem jazdy z wartością wskazaną na znaku zakazu B-33, a jedynie zakazuje jej przekraczania.

 

Zatem w sytuacji takiej, jak na egzaminie, gdy za pojazdem egzaminacyjnym nie jechały inne pojazdy, które w skutek zbyt powolnej jazdy zmuszane byłyby do wykonywania niebezpiecznych manewrów albo niestosowania przepisów ruchu, lub też prędkość jazdy wywoływałaby istotnie utrudnienia w kierowaniu, nie można uznać jazdy z prędkością niższą niż wyrażoną znakiem zakazu za nieprawidłową. Podkreślić należy, że jazda z prędkością zbliżoną do km/h, a wiec mniejszą od wyrażonej na znaku, nie powoduje wykroczenia względem przepisów ruchu drogowego. Dopiero doprowadzenie na skutek takiej jazdy do wykonania niebezpiecznych manewrów przez innych kierowców lub istotne utrudnienie im jazdy, albo przekroczenie tej prędkości, upoważniałyby egzaminatora do uznania zadania za wykonane nieprawidłowo.

 

Sam fakt jazdy z prędkością mniejszą od wyrażonej znakiem, nawet przy bardzo dobrych warunkach atmosferycznych i drogowych, o ile zmniejszenie jej nie oddziałuje negatywnie na innych uczestników ruchu, nie może stanowić podstawy negatywnej oceny zadania egzaminacyjnego. Nie może również skutkować uznaniem (jak wskazał egzaminator) "niezastosowania" się do wykładni znaku, czy niedostosowania prędkości - argumentował Marszałek.

 

W ocenie organu, w żadnym momencie egzaminu zdający nie utrudniał jazdy innym uczestnikom ruchu, nie zmuszał ich do powolnej jazdy za pojazdem egzaminacyjnym lub niebezpiecznego wyprzedzania. Ponadto, poza popełnionymi pojedynczymi błędami, w ogólnym przebiegu całego egzaminu wykazał się umiejętnością prowadzenia pojazdu w sposób pewny, bezpieczny i zgodny z przepisami nie zasługując na ocenę negatywną. Niedopuszczalna jest ocena omawianego zadania egzaminacyjnego oparta wyłącznie na kryterium prędkości jazdy, w sytuacji gdy przepisy ogólne oraz przyjęta na drodze organizacja ruchu nie definiują minimalnej wartości takiej prędkości - dodał badający sprawę Marszałek.

 

Wskazane wyżej okoliczności nie uzasadniają uznania, że w toku egzaminu osoba zdająca egzamin popełniła błędy uzasadniające uzyskanie wyniku negatywnego. Mając na uwadze powyższe stwierdzono, że przedmiotowy egzamin został przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik, co skutkowało koniecznością uznanie zasadności skargi - stwierdził Marszałek.

 

Od decyzji Marszałka odwołanie złożył egzaminator, sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało rację Marszałkowi. Kolejnym organem mogącym rozstrzygnąć spór jest Wojewódzki Sąd Administracyjny, dokąd sprawa trafiła. I to właśnie sąd uchylił obie, korzystne dla zdającego, decyzje.

Sądowa kontrola zgodności z prawem zaskarżonej decyzji wykazała, że skarga zasługuje na uwzględnienie, aczkolwiek nie wszystkie podniesione w niej zarzuty okazały się trafne.

Zgodnie z przywołanym w postawie prawnej zaskarżonej decyzji art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami, marszałek województwa, który z mocy art. 67 ust. 1 tej ustawy, sprawuje nadzór nad przeprowadzaniem egzaminów państwowych, o których mowa w art. 51 tej ustawy, unieważnia egzamin państwowy, jeżeli był przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik.

 

Z cytowanego przepisu wynika zatem, że przesłanką materialnoprawną stanowiącą podstawę unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy jest przeprowadzenie tego egzaminu w sposób niezgodny z przepisami ustawy i wystąpienie związku przyczynowego miedzy ujawnionymi nieprawidłowościami, a wynikiem tego egzaminu. Przepis ten natomiast nie otwiera organowi nadzoru drogi do kontrolowania samego wyniku egzaminu w oderwaniu od jego przebiegu. Innymi słowy rzecz ujmując, unieważnienie przez marszałka województwa egzaminu państwowego na prawo jazdy jest zgodne z prawem wyłącznie w przypadku wykazania, że gdyby egzamin przeprowadzony został zgodnie z przepisami ustawy, to wynik egzaminu byłby inny.

 

W niniejszej sprawie zebrany przez Marszałka Województwa , jako organ nadzoru, materiał dowodowy był wyczerpujący i wystarczający do wydania prawidłowego rozstrzygnięcia. Wbrew zarzutom skargi, w sprawie nie zachodziła potrzeba uzupełnienia tego materiału. Organy orzekające obu instancji dysponowały poza pismem samego zainteresowanego unieważnieniem egzaminu praktycznego na prawo jazdy kat. B, wyjaśnieniami złożonymi na piśmie przez skarżącego jako egzaminatora, któremu w prowadzonym postępowaniu, z mocy art. 68 ust. 1a ustawy o k.p., przysługuje status strony, a także pisemnym stanowiskiem (sprawozdaniem) egzaminatora nadzorującego, a przede wszystkim nagraniem przebiegu egzaminu praktycznego na płycie DVD.

 

Zgodzić się zatem trzeba z oceną Kolegium, zwłaszcza wyrażoną w odpowiedzi na skargę, że w świetle tego materiału nie zachodziła potrzeba przeprowadzenia dowodu z przesłuchania skarżącego. Brak było również podstaw do przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Dowód taki przeprowadza się wówczas, gdy rozstrzygniecie jakiejś istotnej dla sprawy okoliczności wymaga wiadomości specjalnych z dziedzin wiedzy innych niż prawo. Tymczasem w niniejszej sprawie istota problemu sprowadzała się do dokonania prawidłowej oceny prawnej zaistniałego stanu faktycznego, który nie był sporny, a jego ustalenie nie wymagało sięgnięcia do wiedzy osoby posiadającej wiadomości specjalne. Istota sporu w niniejszej sprawie dotyczy bowiem oceny prawnej prawidłowości przebiegu egzaminu i jego wpływu na wynik tego egzaminu.

Z powyższych względów należało uznać za niezasadny stawiany skargą zarzut naruszenia, wskazanych w niej przepisów postępowania administracyjnego, dokonanego w sposób opisany przez skarżącego.

 



W ocenie Sądu, skoro przepis art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o k.p. dla dopuszczalności unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy wymaga aby egzamin "był przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy", to zbadanie legalności zaskarżonej decyzji wymaga wskazania, jak należy rozumieć zwrot ustawowy: "w sposób niezgodny z przepisami ustawy". Odpowiedzi na to pytanie należy poszukiwać w przepisach Rozdziału 9 obejmującego art. 49-57d ustawy o kierujących pojazdami.

 

Nie można podzielić stanowiska Kolegium, bagatelizującego znaczenie w niniejszej sprawie art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy (organ odwoławczy błędnie oznaczył te jednostkę redakcyjną art. 51 jako ust. 2). Wskazany przepis określa bowiem cel egzaminu praktycznego i jego zakres w odniesieniu do egzaminu praktycznego na prawo jazdy uprawniające do kierowania m.in. pojazdami silnikowymi jako: "sprawdzenie umiejętności w zakresie zgodnego z przepisami, bezpiecznego, energooszczędnego, sprawnego i nieutrudniającego innym uczestnikom ruchu poruszania się, odpowiednio do uprawnienia, o które ubiega się osoba zdająca egzamin w ruchu drogowym pojazdem silnikowym.

W kontekście tego przepisu, należy przyjąć, że egzamin przeprowadzony w sposób niezgodny z wyżej wskazanym celem i zakresem egzaminu byłby niezgodny z przepisami ustawy. Zakres części praktycznej tego egzaminu określa art. 51 ust. 2 pkt 2 ustawy o k.p., stanowiąc, że część praktyczna egzaminu państwowego przeprowadzana przy użyciu odpowiedniego do uprawnienia pojazdu-dotyczy sprawdzenia umiejętności, o których mowa w ust. 1 pkt 2. Analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji wskazuje, że nie wykazano w niej przeprowadzenia przedmiotowego egzaminu praktycznego w sposób niezgodny z przewidzianym w ustawie celem i zakresem tej części egzaminu państwowego na prawo jazdy.

 

Sąd stwierdził, że zarówno organ I instancji jak i organ odwoławczy nie wykazały w sposób znajdujący oparcie w przepisach prawa, że zakwestionowany przez T.S. egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B został przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a zatem nieuprawnione było badanie zasadności wystawionej przez egzaminatora oceny z tego egzaminu. Jeszcze raz podkreślenia wymaga bowiem, ze przewidziany w art. 72 ust. 1 pkt 2 tryb unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy nie daje podstawy prawnej do zanegowania oceny z egzaminu, jeśli ocena ta nie jest poprzedzona i nie pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym z przeprowadzeniem tego egzaminu niezgodnie z przepisami ustawy.

Wobec powyższego stwierdzić należy, że zaskarżona decyzja, podobnie jak i decyzja ją poprzedzająca narusza prawo materialne - art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami i z tego powodu podlega wyeliminowaniu z obrotu prawnego. Wprawdzie nie było to przedmiotem zarzutu skargi, jednakże z uwagi na wskazane w art. 134 § 1 P.p.s.a. granice sądowej kontroli legalności zaskarżonej decyzji (brak związania zarzutami skargi) dostrzec trzeba brak umocowania w art. 72 ustawy o k.p. do wydania w decyzji unieważniającej egzamin na prawo jazdy nakazu dokonania właściwych adnotacji w protokole egzaminacyjnym. Tego rodzaju adnotacje stanowią czynność techniczną wykraczającą poza zakres decyzyjnego załatwienia sprawy.

 

Wyrok nie jest prawomocny, bowiem od orzeczenia WSA przysługuje skarga kasacyjna do NSA.

23-01-2017

Wkrótce "Dzień Instruktora Nauki Jazdy"?

W miniony weekend pod Piłą odbyło się regionalne spotkanie noworoczne, podsumowujące pracę Stowarzyszenia Instroktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile.

 

Spotkanie było też okazją, by w obecności Krzysztofa Bandosa, prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (PFSSK) w Warszawie odznaczyć osoby zasłużone dla federacji w regionie pilskim. Nie brakowało również rozmów o przyszłości branży i działalności zarówno stowarzyszenia regionalnego, jak i federacji zrzeszającej stowarzyszenia z całej Polski.

 

Pojawiła się także deklaracja ze strony zarządu PFSSK o działaniach zmierzających do ustanowienia "Dnia Instruktora Nauki Jazdy".Prawdopodobnie już 7 sierpnia będziemy obchodzić wspólnie w całym kraju "święto instruktora".

19-01-2017

Jak zginął instruktor?

Wracamy do wrześniowego wypadku, w którym zginął instruktor nauki jazdy i jednocześnie właściciel szkoły jazdy. W chwili wypadku - były właściciel, bo krótko przed zdarzeniem miał zamknąć ośrodek. Media spekulowały wówczas, że tragedia na prostym odcinku drogi mogła być samobójstwem. Prowadząca śledztwo prokuratura zakończyła w tej sprawie swoje postępowanie.

 

Do wypadku doszło 18 września ubiegłego roku w miejscowości Cimochy na trasie Raczki-Olecko.  Samochód, kierowany przez właściciela niedawno zamkniętej szkoły jazdy, z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w przydrożne drzewo. Nie stwierdzono żadnych śladów hamowania, do zdarzenia doszło na prostym odcinku drogi, przy rewelacyjnej widoczności i bardzo dobrych warunkach drogowych. Ratownicy przy pomocy narzędzi hydraulicznych uwolnili poszkodowanego z pojazdu i natychmiast przystąpiono do jego reanimacji, jednak ta okazała się bezskuteczna.

 

Jak podawał wówczas Kurier Poranny, śledczy nie wykluczali samobójstwa i ma to być jedna z badanych hipotez, jako przyczyna wypadku. Z kolei portal suwalki24.pl wskazywał, że mężczyzna miał mieć problemy finansowe. "Jego szkoła jazdy była zamknięta. Kursanci nie tylko nie mogli odzyskać wpłaconych pieniędzy, ale też mieli problem z odebraniem Profilu Kandydata Kierowcy, bez którego nie można kontynuować nauki w innej szkole nauki jazdy. Urząd Miejski wszczął w ubiegłym tygodniu procedurę administracyjną w tej sprawie" - czytamy na łamach portalu.

 

- Udało się nam osiągnąć porozumienie. Pan P. ustnie zobowiązał się do naprawy sytuacji, ale ten tragiczny wypadek bardzo skomplikował sprawę. Sprawę analizuje teraz wydział komunikacji – tłumaczył wówczas, cytowany przez suwalki24.pl, Kamil Sznel z suwalskiego ratusza.

 

Tymczasem prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie wypadku umarzając je. "Mężczyzna zginął, bo za kierownicą nie zachował wystarczającej ostrożności" - brzmi konkluzja prokuratury. W żaden sposób nie odniesiono się jednoznacznie do spekulacji, że mogło to być samobójstwo. Ustalono, że pojazd przed wypadkiem był w pełni sprawny a w drzewo miał wjechać z prędkością około 90 km/h. Kierujący był trzeźwy.

 

Foto: PSP Olecko

16-01-2017

4 Komentarze

Kursant na "podwójnym gazie"

W miniony weekend w jednej z poznańskich szkół jazdy na zajęcia praktyczne zgłosił się kursant pod wpływem alkoholu. Czujność instruktora i profesjonalne podejście do sprawy ośrodka, wyposażonego w alkomat, sprawiły, że mężczyzna "na dzień dobry" nie został dopuszczony do zajęć.

 

Do incydentu doszło w poznańskim ośrodku szkolenia kierowców "HigH Szkoła Jazdy". Instruktor, który nabrał podejrzeń co do predyspozycji swojego podopiecznego, postanowił poddać go badaniu alkomatem. Mówiąc kolokwialnie - miał nosa, bo wynik okazał się pozytywny. Kursant oczywiście nie został dopuszczony do zajęć. Jak informuje Marcin Kukawka, prezes ośrodka, tego typu przypadki niestety zdarzają się coraz częściej, w szczególności właśnie w weekendy, gdy w sobotnie czy niedzielne poranki kursanci są "wczorajsi".

 

- Czujność instruktora i dostęp do alkomatu pozwoliły na niedopuszczenie kursanta do jazdy. Tak nieodpowiedzialne zachowanie należy potępiać, ale dużo ważniejsze jest zapobieganie podobnym sytuacjom i niedopuszczenie do tego, by uczeń pod wpływem alkoholu kierował pojazdem - mówi Marcin Kukawka. Dlatego też firma zdecydowała się doposażyć ośrodek w alkomaty i alkotesty. - Oczywiście nie obyło się bez dyscyplinującej i na swój sposób wychowawczej rozmowy z kursantem - dodaje szef ośrodka szkolenia kierowców. Konsekwencje mogły być dużo poważniejsze, gdyby sprawą zainteresowano policję, jednak w tym przypadku mężczyzna nawet nie wsiadł za kierownicę.

 

Warto przypomnieć, że za jazdę pod wpływem alkoholu grozi zakaz prowadzenia pojazdów, kara grzywny a nawet kara pozbawienia wolności. Jak mantrę należy także przypominać o innych konsekwencjach, o których większość osób siadających za kierownicę na podwójnym gazie zdaje się nie mieć pojęcia. W razie doprowadzenia do kolizji czy wypadku drogowego, kierując pojazdem pod wpływem alkoholu, sprawca zdarzenia nie jest chroniony ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej (tzw. "OC"). Poszkodowany otrzyma odszkodowanie z polisy sprawcy, jednak ubezpieczyciel kierującego pod wpływem alkoholu wystąpi do niego z regresem, czyli żądaniem zwrotu wszystkich kwot, które wypłacono poszkodowanemu czy poszkodowanym.

A mogą być to kwoty niebagatelne, bo sięgające w ekstremalnych przypadkach nawet kilku milionów złotych, o czym pisaliśmy TUTAJ. Takie same konsekwencje poniesie osoba, która spowodowała kolizję czy wypadek prowadząc pojazd bez uprawnień!

13-01-2017

W piątek 13-go rabat dla każdego!

Tylko w piątek, 13 stycznia, oferujemy rabat na wszystkie nasze produkty własne w wysokości 13 procent. Promocją objęte są produkty wytwarzane przez SPH CREDO: artykuły wydawnicze (przewodniki, podręczniki), programy komputerowe (testy na prawo jazdy, programy do prowadzenia wykładów, filmy), naklejki, druki oraz wyposażenie sali wykładowej, jak choćby wszelkie plansze dydaktyczne.

 

Rabatem nie zostają objęte dodatkowe pozycje na zamówieniu z grupy towarów nieobjętych promocją, czyli produkty niewytwarzane przez SPH CREDO i niewymienione powyżej.

 

Zakupów w ramach promocji dokonać można poprzez sklep internetowy (www.sphcredo.pl), bezpośrednio w siedzibie SPH CREDO, drogą telefoniczną lub u przedstawicieli handlowych. W przypadku zakupu dokonanego za pośrednictwem sklepu internetowego, rabat zostanie naliczony przez Biuro Obsługi Klienta SPH CREDO dopiero z chwilą realizacji zamówienia, a wartość zamówienia zostanie pomniejszona o wartość rabatu po weryfikacji spełnienia warunków promocji.

 

Zakupów można dokonywać poprzez sklep internetowy, bezpośrednio w siedzibie firmy oraz telefonicznie pod numerami telefonu: 67/214-22-55, 67/214-22-88 oraz 509 17 98 98.

 

REGULAMIN PROMOCJI „W piątek 13-go rabat dla każdego”

I. POSTANOWIENIA OGÓLNE
Niniejszy regulamin (Regulamin), określa warunki i zasady na jakich odbywa się promocja pod nazwą ,, W piątek 13-go rabat dla każdego” (Promocja).

Organizatorem promocji jest Studio Promocyjno - Handlowe ,,Credo” Jacek Bogusławski z siedzibą w Pile, przy al. Wojska Polskiego 43, wpisane do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Pile pod numerem 8755.

Promocja odbywa się na terenie Rzeczypospolitej Polskiej w siedzibie SPH Credo w Pile, w sklepie internetowym www.sklep.sphcredo.pl oraz u przedstawicieli handlowych SPH Credo. Promocja rozpoczyna się w dniu 13.1.2017 .r i trwa do 13.1.2017 r. – trwa 1 dzień (Okres Promocji). Promocja dotyczy dokonania zakupu materiałów szkoleniowych SPH Credo w siedzibie firmy SPH Credo, poprzez sklep internetowy, drogą telefoniczną lub u przedstawicieli handlowych SPH Credo.

Promocją objęte są produkty wytwarzane przez SPH Credo: artykuły wydawnicze (przewodniki, podręczniki), programy komputerowe (testy na prawo jazdy, filmy i programy do prowadzenia wykładów), naklejki, druki oraz wyposażenie sali wykładowej (plansze dydaktyczne). Uczestnikiem Promocji może być każda osoba fizyczna lub prowadząca działalność gospodarczą, osoba prawna albo jednostka organizacyjna nie posiadająca osobowości prawnej.

II. ZASADY UDZIAŁU W PROMOCJI: NAGRODY W PROMOCJI
Każdemu Uczestnikowi, który w okresie Promocji dokona zakupu  z grupy towarów określonych punkcie 6 niniejszego regulaminu, przysługiwać będzie prawo do jednorazowego rabatu w wysokości 13 % na wszystkie zamówione produkty z w/w grupy towarów. Promocją objęty jest zakup potwierdzony fakturą zakupu bądź paragonem.

III. REKLAMACJE
Reklamacje związane z przeprowadzeniem promocji można przesyłać listownie na adres Organizatora: Piła, Al. Wojska Polskiego 43 z dopiskiem ,,Reklamacja – Super Promocja Credo”. Zgłoszenie reklamacji powinno zawierać dokładny opis reklamacji, proponowany przez Uczestnika sposób realizacji reklamacji przez Organizatora oraz dane Uczestnika niezbędne do udzielenia mu odpowiedzi.


Reklamacje będą rozpatrywane przez Organizatora w terminie 10 dni kalendarzowych od daty ich otrzymania. Organizator rozpatrując reklamację stosować będzie postanowienia niniejszego Regulaminu. O decyzji Organizatora Uczestnik zostanie powiadomiony e-mailem (o ile będzie podany) albo listem zwykłym.

IV. POSTANOWIENIA KOŃCOWE
1. Organizator zastrzega sobie prawo zmiany Regulaminu w każdym czasie,  w szczególności z przyczyn techniczno - organizacyjnych.
2. Materiały reklamowo - promocyjne związane z Promocją mają charakter informacyjny. Wiążącą moc mają wyłącznie postanowienia niniejszego Regulaminu.
3. Wszelkie spory i roszczenia związane z Promocją rozstrzygać będzie sąd powszechny, właściwy dla siedziby Organizatora.
4. Promocja, której warunki zostały określone w niniejszym Regulaminie, nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych ( t.j. Dz.U.z 2015 roku poz.612 z późn. zmianami).


Regulamin promocji, będzie dostępny przez cały czas trwania Promocji w siedzibie Organizatora oraz stronie www.sklep.sphcredo.pl począwszy od dnia jej rozpoczęcia tj. 13 stycznia 2017 r.

12-01-2017

Łatwiej stracić prawo jazdy!

Zmiany przepisów, które weszły w życie z początkiem roku, dotyczące zatrzymywania blankietu prawa jazdy na okres trzech miesięcy w razie ujawnienia na gorącym uczynku przekroczenia prędkości o 50 km/h na obszarze zabudowanym, przynoszą bardzo istotną zmianę, o której dotąd nie mówiono. A ów "gorący uczynek" ma tutaj najistotniejsze znaczenie.

 

Przepisy umożliwiające zatrzymanie dokumentu kierującym za w/w wykroczenie weszły w życie w połowie maja 2015 roku. Do końca roku 2016 policjant mógł (a właściwie miał obowiązek) zatrzymać prawo jazdy w sytuacji, gdy tak znaczne przekroczenie prędkości na obszarze zabudowanym zostało ujawnione na gorącym uczynku: "z ręki" na podstawie radaru mierzącego prędkość lub poprzez wideorejestrator zamontowany w radiowozie. Prawo jazdy nie zostało zatrzymywane, gdy do ujawnienia wykroczenia, o jakim mowa, doszło za pośrednictwem fotoradaru. Wówczas kierujący karany był wyłącznie mandatem karnym i punktami karnymi.

 

Zmiana przepisów podyktowana była zapędami "sprytnych" kierujących, którzy w razie ujawnienia wykroczenia twierdzili, że nie posiadają przy sobie dokumentu prawa jazdy. W takiej sytuacji nie było możliwości zatrzymania blankietu potwierdzającego posiadanie uprawnień, a co za tym idzie - starosta lub inny organ wydający dokument nie mógł wszcząć postępowania i zatrzymać prawa jazdy na okres trzech miesięcy. Lukę w przepisach zlikwidowano w nowelizacji, która w życie weszła wraz z początkiem 2017 roku. Po zmianach zatrzymanie prawa jazdy przez organ wydający ten dokument będzie możliwe także w sytuacji, gdy przyłapany na wykroczeniu kierujący dokumentu przy sobie nie posiada, a co za tym idzie, nie było fizycznej możliwości jego zatrzymania przez policjanta.

 

Okazuje się jednak, że to nie jedyna zmiana przepisów. Według nowych regulacji prawo jazdy, na podstawie decyzji starosty lub innego organu odpowiedzialnego za wydanie dokumentu, zostanie zatrzymane także wówczas, gdy wykroczenie (przekroczenie dozwolonej prędkości o minimum 50 km/h na obszarze zabudowanym) zostanie ujawnione ZA POŚREDNICTWEM FOTORADARU.

 

"Podmiot, który ujawnił popełnienie naruszenia, o którym mowa w art. 135 ust 1 pkt 1a ustawy wymienionej w art. 4 lub wydał prawomocne rozstrzygnięcie za to naruszenie, niezwłocznie powiadamia o tym starostę właściwego ze względu na miejsce zamieszkania kierującego pojazdem" - brzmi przepis traktujący tę tematykę.

 

A to z kolei oznacza, że nie ma znaczenia forma ujawnienia naruszenia, dlatego od 1 stycznia 2017 roku kierowcy, którzy nie zostali przyłapani na przekroczeniu dozwolonej prędkości o minimum 50km/h na obszarze zabudowanym na "gorącym uczynku", tylko za pośrednictwem fotoradaru, stracą swoje prawo jazdy na okres 3 miesięcy. Jednak w tym miejscu pojawia się kolejny problem. Od kiedy biegnie okres 3 miesięcy, na który zatrzymane zostaje prawo jazdy? Wszak od popełnienia wykroczenia i zarejestrowania go za pośrednictwem fotoradaru do jego ujawnienia może minąć nawet kilka tygodni, do tego dochodzi czas powiadomienia starosty i czas na wydanie przez organ decyzji o zatrzymaniu uprawnień.

 

Otóż bieg ten nie rozpoczyna się z chwilą popełnienia wykroczenia, nie z chwilą jego ujawnienia, nie z chwilą wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy przez starostę a dopiero Z CHWILĄ ZWROTU DOKUMENTU DO STAROSTY, na wezwanie  po wszczęciu postępowania. Czy tutaj pojawia się pole do naduyżyć i kombinowania, czyli zwlekania ze zwrotem dokumentu? Tylko pozornie, bowiem odpowiedź brzmi: absolutnie nie.

 

Po pierwsze: nie zwracając dokumentu po wydaniu przez starostę decyzji o jego zatrzymaniu, a prowadząc po wydaniu decyzji pojazd, jeździmy bez uprawnień. Narażamy się wówczas na wiele sankcji, ale przede wszystkim nie jesteśmy wówczas chronieni przez ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, zatem za szkody wyrządzone z winy kierującego ten może "oberwać po kieszeni", a kwoty mogą sięgnąć setek tysięcy, a nawet milionów złotych.

 

Po drugie: zwlekanie (po wydaniu przez starostę decyzji) ze zwrotem dokumentu wcale nie skraca nam okresu, na jaki się go pozbywamy, bo jak wspomniano, okres ten nie liczy się od czasu wydania decyzji, a od czasu zwrotu dokumentu. Zatem im później ów dokument zwrócimy, tym później go odzyskami (kalendarzowo), bo licząc czas wprost, to wciąż będą trzy miesiące. Zatem nic nie zyskujemy zwlekając z oddaniem dokumentu, a jedynie narażamy się na ogromne problemy, jeśli tylko będziemy w tym czasie BEZ UPRAWNIEŃ (choć w "prawkiem" w kieszeni) prowadzić pojazd. Bowiem jeśli po wszczęciu przez starostę postępowania nie zwrócimy (czy to celowo, czy na skutek innych okoliczności) dokumentu, organ prawdopodobnie i tak wyda decyzję o zatrzymaniu blankietu, zobowiąże do jego zwrotu i pouczy w decyzji, że bieg trzech miesięcy rozpoczyna się z chwilą jego zwrotu.

 

A gdyby komuś przyszło do głowy nie zwrócić dokumentu przez okres 12 miesięcy, to jego uprawnienia zostaną cofnięte w ogóle, i by je odzyskać, będzie musiał ponownie zdać egzamin państwowy w ośrodku egzaminowania. W przypadku zwrotu dobrowolnego prawa jazdy w rozważanym przypadku odzyskujemy go bez spełniania żadnych warunków, gdy tylko minie okres, na jaki  dokument został zatrzymany.

 

Warto jeszcze przypomnieć, że okres, na który tracimy dokument prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o minimum 50 km/h na obszarze zabudowanym, wynosi trzy miesiące. Jeśli jednak w tym czasie kierujący zostanie przyłapany na kierowaniu pojazdem, okres ten zostanie wydłużony o kolejne trzy miesiący. Gdy kierujący "wpadnie" po raz kolejny - uprawnienia zostają cofnięte i by je odzyskać, trzeba będzie zdać egzamin państwowy w ośrodku egzaminowania.

 

Przypominamy także, co grozi za jazdę bez uprawnień i dlaczego może nas to kosztować nawet miliony złotych. Przeczytasz o tym TUTAJ.

 

09-01-2017

5 Komentarze

Egzamin i śnieg? Masz farta!

Powszechnym jest pogląd, że zdawanie egzaminu na prawo jazdy zimą i w trudnych warunkach drogowych jest trudne i problematyczne. A to mit. Okazuje się, że w takich warunkach (opady śniegu, zaśnieżone jezdnie) zdawalność znacznie wzrasta i "trudniej" jest egzamin "oblać". Dlaczego?

 

Oczywiście trzeba rozgraniczyć elementy egzaminu praktycznego: plac manewrowy oraz ruch drogowy. O ile trudne warunki atmosferyczne nie powinny mieć większego wpływu na przebieg egzaminu na placu manewrowym, bo ten niezależnie od sytuacji powinien być należycie przygotowany, o tyle ośrodek egzaminowania na sytuację w ruchu drogowym już wpływu nie ma.

 

Każdy drży przed egzaminem na zaśnieżonych czy śliskich drogach. Z jednej strony: słusznie, bo jest to sytuacja, gdy uwaga i skupienie kierującego muszą być wzmożone. Jednak przy zdroworozsądkowym podejściu do sprawy warunki takie zdającym pomagają, a bywa, że robią to sami egzaminatorzy. Choć nie zawsze powinni, to zachęcają na początku do ostrożonej i wolniejszej jazdy, a nawet jeżeli tego nie robią, to każdy zdroworozsądkowy zdający wie o tym sam. A co za tym idzie - przy dużo wolniejszej jeździe przejeżdżamy w tym samym okresie czasu dużo krótszy dystans, mniej skrzyżowań i sytuacji implikowanych przez ruch drogowy. Zatem i ryzyko większej wpadki spada. To po pierwsze. Nie brakuje również "doniesień" od osób zdających, że egzaminatorzy byli na tyle wystraszeni warunkami, że wspomagali hamowanie swoją stopą właściwie dobierając siłe użycia pedału hamulca tak, by pojazd się zatrzymał w odpowiednim miejscu. Nie jest to z ich strony do końca zachowanie właściwie, bowiem winno być traktowane jako ingerencja skutkująca przerwaniem egzaminu.

 

Po drugie: także inni kierujący w takich warunkach jeźdżą (z reguły) ostroźniej i wolniej, to z kolei może mieć wpływ na zachowanie zdającego i jego decyzje. W takich warunkach rzadko dochodzi na egzaminie do błędów typu "nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu". Rzadziej też, z racji wolnej jazdy (a nierzadko - bardzo wolnej), dochodzi do niewłaściwego zachowania w odniesieniu do sygnałów świetlnych - trudno sobie w takich warunkach pozwolić na przejazd przy "późnym zielonym", które takim jest tylko w teorii, bo jest to najczęściej "późne źółte", a nierzadko "wczesne czerwone".

 

Po trzecie: zaśnieżona jezdnia skutkuje "przymykaniem" oka na błędy, które jeśli się popełni, nie można ich zweryfikować. Chodzi o to, że w takich warunkach na dobrą sprawę zwolnieni jesteśmy ze stosowania się do znaków poziomych, skoro wymalowanych na jezdni znaków nie widać (linie ciągłe, powierzchnie wyłączone, linie warunkowego czy bezwględnego zatrzymania). Zatem - dla przykładu - egzaminator nie może uznać za błąd sytuację, w której zdający zatrzymał się przed znakiem B-20 (STOP), ale np. za zaśnieżoną linią bezwględnego zatrzymania.

 

Dlatego wszystkie te aspekty w odniesieniu do zdawania egzaminu państwowego w trudnych, zimowych warunkach drogowych należy uznać za swoisty fart i zwiększenie szans na uzyskanie wyniku pozytywnego. Problemem może być jednak sytuacja, gdy dzień egzaminu jest pierwszym w naszym życiu, gdy prowadzimy pojazd w takich warunkach. A wziąwszy pod uwagę fakt, że są regiony w Polsce, gdzie w ostatnich latach "biała zima" trwa czasem kilka godzin (a w porywach - kilka dni) w sezonie, to jest to problem nie bez znaczenia.

 

Pamiętać też należy, że jeżeli w danym czasie sytuacja "na mieście" jest bardzo trudna, drogi są zasypane do granic przejezdności a do tego sypie potężna śnieżyca, ośrodek egzaminowania może zawiesić przeprowadzanie egzaminów praktycznych.

04-01-2017

Komunikat policji ws. zmiany przepisów

Odnosząc się do przekazów medialnych dotyczących zmian w przepisach ruchu drogowego od 1 stycznia 2017 r., pragniemy poinformować, że istotną zmianą, jaka weszła w życie z tą datą, jest znowelizowany tryb przekazywania staroście informacji o ujawnionym naruszeniu polegającym na przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.

Zgodnie z nowymi zasadami, fakt zatrzymania przez policjanta prawa jazdy, w związku z popełnionym wykroczeniem, pozostanie bez wpływu na możliwość późniejszego zatrzymania tego dokumentu na okres 3 miesięcy, a do wydania przez starostę decyzji w tym zakresie, wystarczająca będzie informacja o ujawnieniu takiego wykroczenia.

Jednocześnie informujemy, że nie uległy zmianie przepisy załącznika (tzw. taryfikatora) do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. z 2013 r. poz. 1624, z późn. zm.). Bez zmian pozostały także przepisy załącznika nr 1 (wykaz naruszeń wraz z liczbą odpowiadających im punktów) do rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 25 kwietnia 2012 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego (Dz. U. poz. 488).

 

Komenda Główna Policji

 

O zmianie przepisów, a właściwie o usunięciu swoistej luki w przepisach, pozwalającej kierowcom na próby kombinowania po przyłapaniu ich na przekroczeniu dozwolonej prędkości o 50 kmh/h (na obszarze zabudowanym) pisaliśmy TUTAJ.

1  2  3  4  5  6  7  8  9    418