3.jpg
Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta

Aktualności

Znowu głośno o zarobkach WORDZnowu głośno o zarobkach WORD

Przez media przetacza się właśnie kolejna fala informacji, które nawiązują do raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego finansów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, a co za tym idzie, także systemu egzaminowania. Jednocześnie, po raz kolejny, mówi się wiele o zmianie przepisów związanych z podległością WORD oraz finansowania tych instytucji.

 

Według pomysłodawców zmiany podległości WORD, czyli wyłączenia ich spod jurysdykcji samorządów i wcielenia "w struktury rządowe" rozwiązanie to ma być lekiem na całe zło. Strona rządowa chce właśnie, by WORD, ich dyrektorzy i egzaminatorzy podlegali nie pod marszałka województwa, a pod wojewodę. Przychody z opłat egzaminacyjnych mają zasilać skarb państwa a nie kasę ośrodka egzaminacyjnego. A pracownicy, w tym egzaminatorzy, mają być wynagradzani bezpośrednio z budżetu państwa.

 

Tego typu rewolucja ma "skończyć z patologią w WORD". Bo przecież powszechny jest pogląd w społeczeństwie oraz - niestety - w całkiem poważnych mediach, które temat ten tylko podsycają, że za złą zdawalnością egzaminów w Polsce stoi tylko i wyłącznie "patologiczny system finansowania ośrodków egzaminacyjnych". Wszak według zwolenników tejże tezy, im więcej egzaminów (w szczególności poprawkowych), tym więcej pieniędzy zarabia WORD. Stąd bardzo blisko do tezy, że najwięcej zarabia egzaminator, który najwięcej "oblewa". I co gorsza, teza ta zaczyna być równiez lansowana już nie tylko przez pszysłowiowego Kowalskiego, który ubóstwia tani populizm, ale właśnie również przez poważne media. Dziś rzadko liczy się wartość merytoryczna, za to często podstawą jest klikalność tematu. Kontrowersje, niekoniecznie prawdziwe w podstawie, są w cenie.

 

Oczywiście: nad systemem finansowania podmiotów odpowiedzialnych za egzaminowanie można dyskutować. Można go także próbować zmieniać. Trudno jednak w obecnej sytuacji, wobec sposobu, w jaki wolę przeprowadzenia rewolucji się argumentuje, nie odnieść wrażenia, że to jedna wielka ściema. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że stanowiska w WORD to polityczne łupy. Szkopuł w tym, że samorządowe. "Przeniesienie" WORD spod skrzydeł marszałków województw pod opiekę wojewodów sprawi rzecz jasna, że do obsadzenia będzie nawet kilkaset intratnych posad. A tłumaczenie planowanych zmian, o których mówi się zresztą od co najmniej dwóch lat  tylko i wyłącznie patologią w funkcjonowaniu WORD jest po prostu śmieszne. Swoją drogą dziwi fakt, że rząd tak niemrawo i jak dotąd nieskutecznie zabiera się za tę kwestię, tym bardziej, że pomysł ten pojawił się niemal cztery lata temu!

 

W Polsce za kiepską zdawalnością nie stoi taki, czy inny sposób funkcjonowania bądź finansowania ośrodków egzaminacyjnych. A jeśli cokolwiek w tej materii jest na rzeczy, to na pewno nie w istotnym stopniu. Za kiepską zdawalnością nie stoi także premiowanie największych "żylet", jak czasem określa się srogich egzaminatorów. O ile w ogóle takie premiowanie istnieje. W końcu za złą zdawalnością w Polsce nie stoi zwykła złośliwość i zła wola owych egzaminatorów.

 

Za takim a nie innym obrazem egzaminowania i jego wyników stoi przede wszystkim wola "bycia świętszym od papieża". Bo zdaje się, że wszyscy już zapomnieli, jak wyglądały w Polsce egzaminy przed laty. I nie chodzi o sytuacje sprzed 30 czy 40 lat, gdzie wystarczyło na egzamin przyjść w grupie ze skrzynką wódki czy naręczem wędzonej sielawy, by wrócić do domu z prawem jazdy. Nierzadko nie widząc nawet pojazdu egzaminacyjnego na oczy, a co dopiero odbywać jazdę egzaminacyjną.

 

Już w bardziej cywilizowanych czasach, śmiało można powiedzieć, że przez większość ostatniego niemalże trzydziestolecia wolnej Polski branża egzaminacyjna była jedną z bardziej skorumpowanych, o czym wiedzieli wszyscy. Całkiem niedawno wystarczyło, że instruktor pomachał do zaznajomionego egzaminatora, a ten już wiedział, że tego zdającego trzeba potraktować w łagodniejszy sposób. Wszyscy zapomnieli, że często egzamin to była pogawędka o bzdetach ze zdającym. Egzaminator całą jazdę potrafił wypytywać o rzeczy kompletnie niezwiązane z sytuacją: o szkołę, o to co w życiu robią rodzice, mąż czy dzieci, o to, gdzie spędzisz wakację. Przykłady można mnożyć. Czy wszyscy już zapomnieli, że egzaminator z drugiego bieguna (w kontekście przytoczonego "egzaminatora-rozpytywacza") potrafił przez cały egzamin wydzierać się na zdającego i rzucać przysłowiowym mięsem, bądź jak kto woli, łaciną, bez ogródek wyzywając kandydata na kierowcę od - dosłownie - debili?

 

Czy wszyscy już zapomnieli, że kiedyś nie było losowego przydziału egzaminatorów do zdającego? Że kiedyś nie ograniczano dostępu do stref egzaminowania na placu manewrowym osobom postronnym, innym zdającym, w końcu instruktorom? Czy nikt już nie pamięta, że kiedyś nie było w pojazdach egzaminacyjnych kamer i mikrofonów? Jak i na salach wykładowych? Ani tego, że instrukcja egzaminowania istniała, ale mało się kto nią przejmował? I że jeden egzaminator za ośmiokrotne unieruchomienie silnika w ruchu drogowym, trzykrotne najechanie na linie ciągłą "przepuszczał" zdającego a inny, przy drugim "zdechnięciu" podczas ruszania natychmiast oblewał?

 

Żeby była jasność: wszystkie wprowadzone zmiany, wymienione wyżej, były słuszne. A przynajmniej większość. Ale warto spojrzeć na to chłodnym okiem i wysnuć refleksję, że to naprawdę - tak ogólnie, w szerszym statystycznie kontekście - to nie egzaminatorzy są winni kiepskiej zdawalności. To kryteria oceny zadań egzaminacyjnych są PODSTAWOWĄ przyczyną takiej, a innej sytuacji w Polsce. To INSTRUKCJA EGZAMINOWANIA stoi za dramatycznymi statystykami. To doprowadzenie do sytuacji, że egzaminator drży każdego dnia o to, czy nie wyleci z pracy za przysłowiową pierdołę, której nie dopilnował z formalnego punktu widzenia. A w najlepszym przypadku czy nie będzie się musiał tłumaczyć przed marszałkiem, SKO, WSA czy na końcu NSA. W dodatku latami.

 

I nie chodzi o to, aby powrócić do "starych czasów". Ale pracę nad poprawą zdawalności w Polsce należy rozpocząć od przyjrzenia się przede wszystkim kryteriom oceny zadań egzaminacyjnych i instrukcji egzaminowania oraz sposobowi oceny umiejętności kandydata na kierowcę.

 

Co istotne: należy się zastanowić ponadto, o ile nie przede wszystkim, czy jednak ogromna część winy nie leży po stronie instruktorów i po prostu ośrodków szkolenia kierowców? Obowiązujące zasady egzaminowania, kryteria, instrukcje są znane środowisku od lat. Przecież instruktorzy nie szkolą w ciemno (a przynajmniej nie powinni) i wiedzą, czego od kandydatów na kierowców się wymaga. Jest jasnym jak słońce, a przynajmniej być powinno, co musi potrafić kandydat na kierowcę i w jakim stopniu powinien być przygotowany, by egzamin zdać. Jednak temat poziomu szkolenia to temat na osobny materiał.

 

Nie można również pominąć, że najbardziej winni kiepskiej zdawalności nie są rządzący. Nie są najbardziej winni egzaminatorzy ani w końcu, z samego dołu, instruktorzy. Tak po prawdzie największą winę za takie, a nie inne statystyki, ponoszą SAMI ZDAJĄCY. I to również temat na oddzielną rozprawkę.

 

A ci, którzy wierzą, że zmiana nadzoru nad WORD, ich dyrektorami i egzaminatorami oraz fakt, że pieniądze z egzaminów będą trafiać do skarbu państwa sprawi, że nagle liczba zdających za pierwszym się podwoi - ot tak - są po prostu naiwni. Może to na swój sposób zabawne, jednak żeby się nie okazało, że zdawalność się pogorszy.

 

 

17-01-2019Czytaj więcej
Nowi dyrektorzy WORD na PodlasiuNowi dyrektorzy WORD na Podlasiu

Marek Olbryś, wicemarszałek województwa wręczył dziś powołania nowym dyrektorom podlaskich Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Zgodnie z obowiązującym prawem dyrektorów wojewódzkich ośrodków powołuje zarząd województwa. Na posiedzeniu w dniu 4 stycznia br. zarząd podjął uchwałę o powołaniu nowych szefów trzech podlaskich ośrodków. Poprzednich odwołał 31 grudnia 2018 r.


- Powodem zmian w podlaskich WORD- ach jest konieczność wprowadzenia usprawnień organizacyjnych i oszczędności – mówi Marek Olbryś, wicemarszałek województwa.  Wynagrodzenie wszystkich trzech nowych dyrektorów będzie takie samo, na poziomie najniższej pensji odwołanego dyrektora WORD.

Dziś, tj. poniedziałek 7 stycznia br., nowi dyrektorzy otrzymali powołania . Każdy z nich ma wykształcenie wyższe, doświadczenie zawodowe w różnych dziedzinach,  umiejętności organizacyjne i kompetencje zarządcze.

WORD ŁOMŻA - Mirosław OLIFERUK

(ur. 1960, mieszkaniec Łomży, mgr inż. budownictwa, absolwent Politechniki Białostockiej; uprawnienia egzaminatora kandydatów na kierowców)

Twórca i pierwszy dyrektor WORD Łomża, z którym był związany przez blisko 20 lat (pracował od 1998 do 2017).  Związany również z GDDKiA  Białystok – rejon Łomża (od 02.2018); był również  pracownikiem ds. budownictwa drogowego UW w Łomży (1988-1990) oraz Łomżyńskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego i Białostockiego Kombinatu Budowlanego (1984-88).

Ma bogate doświadczenie zawodowe, ale również społeczne ściśle związane z problematyką bezpieczeństwa i ruchu drogowego. Jest m.in. dziekanem Korpusu Ambasadorów Fundacji „Zapobieganie Wypadkom Drogowym”, społecznym konsultantem Polskiego Klastra Edukacyjnego; był sekretarzem Podlaskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz przewodniczącym Rady Społecznej Pogotowia Ratunkowego w Łomży. Odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, Brązowym Medalem za zasługi dla Policji, Odznaką Honorową "Zasłużony dla Transportu Rzeczypospolitej Polskiej".

-  Obserwowałem funkcjonowanie łomżyńskiego WORD w ostatnich latach zwłaszcza pod kątem planowanych zmian w Prawie o ruchu drogowym i ustawie o kierujących  pojazdami – mówi Mirosław Oliferuk. -  Dlatego moim najpilniejszym zadaniem będzie weryfikacja wydatków i finansów ośrodka zwłaszcza pod kątem zrealizowanych i planowanych inwestycji. Muszą one być dopasowane do zmieniających się przepisów a co za tym idzie do przyszłych potrzeb WORD.

WORD BIAŁYSTOK  - Maciej KUDRYCKI

(ur. 1974, mieszkaniec Białegostoku, mgr wychowania fizycznego - absolwent Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i Turystyki w Supraślu; absolwent studium podyplomowego organizacji i zarządzania oświatą; obecnie studiuje MBA na WSE w Białymstoku)

Doświadczony organizator i menedżer -  trener i kierownik drużyny Jagiellonii Białystok (2009-2017), dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego w Białymstoku (2012-2016), trener koordynator programu "Piłkarska Przyszłość z Lotosem" w MOSP Białystok.

Swoje doświadczenie zawodowe wzbogacił również o pracę akademicką – był pracownikiem naukowym WSAP Białystok (2004-2011). Współpracuje również z organizacjami pozarządowymi związanymi z lokalnym biznesem m.in.: pełnił funkcję dyrektora Podlaskiego Klubu Biznesu (luty 2017- sierpień 2018). Jest również trenerem piłki nożnej UEFA B.

- To dla mnie duże wyróżnienie – mówi o powołaniu na szefa białostockiego ośrodka Maciej Kudrycki. - Na pewno wykorzystam moje doświadczenie kierownicze w zarządzaniu zasobami ludzkimi i finansami publicznymi, jakie zdobyłem podczas szefowania jednostce podległej samorządowi miejskiemu. Chciałbym, aby białostocki WORD był zarządzany racjonalnie i nowocześnie.
 

WORD SUWAŁKI  - Marcin KLECZKOWSKI

(ur. 1973, mieszkaniec Augustowa; inż. budownictwa, absolwent Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku, technik ochrony środowiska)

Doświadczony samorządowiec związany ze strukturami  samorządu miasta Augustowa i powiatu augustowskiego: przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta w Augustowie (2010-2014), Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Powiatu Augustowskiego (2014-2018), Przewodniczący Rady Miasta w Augustowie (od 2018 r.). Przez 20 lat był związany z  British-American Tobacco w Augustowie.

-  Pierwsze zadanie to przede wszystkim poznanie stanu finansów WORD, a drugie to analiza projektu zorganizowania w Suwałkach ośrodka doskonalenia techniki jazdy – mówi Marcin Kleczkowski. – Chciałbym, aby suwalska placówka była ośrodkiem pierwszego wyboru dla szkół jazdy i kandydatów na kierowców z północy województwa.

 

O nagłym odwołaniu dyrektorów trzech podlaskich WORD pisaliśmy w ubiegłym tygodniu - WIĘCEJ INFORMACJI TUTAJ.

07-01-2019Czytaj więcej
Powyborcza "miotła" w kilku WORD?Powyborcza "miotła" w kilku WORD?

Spore roszady na stanowiskach dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego województwa podlaskiego. Z końcem roku, w nagły sposób, pożegnano się z aż trzema zarządzającym WORD: w Łomży, Białymstoku i Suwałkach.

 

Decyzję o zwolnieniu trzech dyrektorów podjąc zarząd województwa podlaskiego na swoim ostatnim posiedzeniu w dniu 31 grudnia 2018 roku. Zaraz po podjęciu tej decyzji z urzędu wyruszyć mieli kierowcy z dokumentami wypowiedzenia, by jeszcze w "starym roku" doręczyć jest "zainteresowanym".

 

Nie brakuje komentarzy, że decyzję były podejmowane na przysłowiowe "łapu-capu", o czym świadczyć ma przeoczenie faktu, że jeden z dyrektorów, zarządzający ośrodkiem w Suwałkach, znajduje się w przedemerytalnym okresie ochronnym. Do emerytury brakuje około roku. To oznacza, że pracodawca - a jest nim urząd marszałkowski - musi zapewnić odwołanemu dyrektorowi stanowisko odpowiednie do jego kwalifikacji ze stosownym wynagrodzeniem. W drugim przypadku (WORD w Łomży) pracownicy urzędu marszałkowskiego spóźnili się z doręczeniem wypowiedzenia przed końcem miesiąca, bowiem w ostatnim dniu roku łomżyński ośrodek pracował tylko do godziny 14, a "goniec" u bram ośrodka zjawił się później.

 

Cezary Kisiel, dyrektor WORD w Łomży wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym zaprzecza stawianym przez zarząd województwa zarzutom. Zarząd uzasadnił swoją decyzję niezadowalającą dynamiką rozwoju ośrodków, zwłaszcza w zakresie dotychczasowych i planowanych inwestycji, a także spadkiem przychodów we wszystkich trzech placówkach.

 

W nawiązaniu do komunikatu po posiedzeniu Zarządu Województwa Podlaskiego
w dniu 31.12.2018 r. opublikowanego w dniu dzisiejszym na stronie www.wrotapodlasia.pl  (rozesłanego do mediów), a dotyczącego powodów odwołania Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego w województwie podlaskim, pragnę przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

 

Stwierdzenie, będące oficjalnym uzasadnieniem odwołania m. in. mojej osoby z funkcji Dyrektora WORD w Łomży, zawarte w powyższym komunikacie cyt:” Zarząd uzasadnił swoją decyzję  niezadowalającą dynamiką rozwoju ośrodków, zwłaszcza w zakresie dotychczasowych i planowanych inwestycji a także spadkiem przychodów we wszystkich trzech placówkach”, jest niezgodne z prawdą.

 

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łomży, pod moim kierownictwem (2017 i 2018), nie odnotował żadnego spadku przychodów, a wręcz przeciwnie, przychody zwiększyły się znacząco: I tak:

 

ROK    -   PRZYCHÓD
2014   -   5 135 525,68 zł
2015   -   6 044 031,10 zł
2016   -   6 121 895,95 zł
2017   -   6 539 126,45 zł
2018   -   6 897 213,10 zł

 

Po drugie, odnosząc się do zarzutu niezadowalającej dynamiki rozwoju ośrodków, zwłaszcza w zakresie dotychczasowych i planowanych inwestycji, pragnę poinformować, że Zarząd Województwa Podlaskiego, po rozpatrzeniu wniosku Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży, zaakceptował w dniu 19 czerwca 2018 roku zadanie inwestycyjne pod nazwą: Budowa placu manewrowo – egzaminacyjnego z układem komunikacji kołowej i pieszej wraz z zagospodarowaniem terenu, budową urządzeń infrastruktury technicznej z elementami wyposażenia placu, budową dwóch wiat przystankowych, budową ogrodzenia, budową przyłącza kanalizacji deszczowej wraz z doziemnymi instalacjami kanalizacji deszczowej, elektrycznej oraz oświetlenia zewnętrznego, a także przebudową części istniejącego budynku dydaktyczno – administracyjnego wraz z instalacjami wewnętrznymi przy ul. Zjazd w Łomży, jak również budową elektroenergetycznej napowietrznej i kablowej linii średniego napięcia sn 15kv oraz rozbiórką elektroenergetycznej napowietrznej linii średniego napięcia sn 15kv przy ul. Zjazd w Łomży.

 

Budowa nowego placu pozwoli na przeprowadzenie znacznie większej ilości egzaminów, jak również pozwoli na skrócenie czasu oczekiwania na egzamin. Oddana do użytku nowa inwestycja, wpłynie na dalszy dynamiczny wzrost przychodów WORD w Łomży.

 

Także pozostali zwolnieni dyrektorzy nie pozostawiają na sposobie, w jaki to zrobiono, a tym bardziej uzasadnieniu, suchej nitki. Wskazują na polityczny kontekst decyzji, a działania członków zarządu określają jako pozbawione klasy.

 

04-01-2019Czytaj więcej
Kilkaset nowych fotoradarówKilkaset nowych fotoradarów

Inspekcja Transportu Drogowego zainwestuje około 160 milionów złotych w kilkaset nowych urządzeń mierzących prędkość pojazdów oraz rejestrujących naruszenia przy przejeżdżaniu przez skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.

 

Projekt "Zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym", bo tak nazwano przedsięwzięcie, przewiduje zakup urządzeń za 162 mln zł. To sprawi, że liczba żółtych skrzynek na polskich drogach może zostać podwojona. Obecnie ITD kontroluje  431 radarów, 30 systemów odcinkowego pomiaru prędkości oraz 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle.

 

Należy zaznaczyć, że tak duże inwestycje są konsekwencją dofinansowania ze środków Unii Europejskiej. Wspólnota pokryje aż 85 proc. wydatków. Instalacje urządzeń, po wyznaczeniu odpowiednich lokalizacji, potrwają rok, zatem komplet nowozakupionych urządzeń zacznie pracę na polskich drogach pełną parą w 2020 roku. Obecnie działające radary zostały wybrane na podstawie metodologii opracowanej przez Politechnikę Gdańską oraz Politechnikę Krakowską. Ciekawostką jest fakt, że nowe znajdą się na wszystkich kategoriach dróg, a nie jak dotychczas, na odcinkach krajowych.

Tak drastycznie zwiększenie między innymi liczby fotoradarów przełoży się na wzrost wystawionych mandatów. W ciągu trzech kwartałów bieżącego roku (styczeń-wrzesień 2018)  roku CANARD (system nadzorujący ruch na drogach i zarządzający wykroczeniami) zarejestrował 863 tys. przypadków złamania przepisów, lecz wygenerowano tylko 685 tys. wezwań do właścicieli. Jednak mniej, niż połowa postępowań, zakończyła się wystawieniem mandatów. Było ich około 302 tysiące.

 

Warto przypomnieć, że przed kilku laty liczba fotoradarów na polskich drogach została drastycznie ograniczona. Pod koniec 2015 roku ustępujący parlament przegłosował ustawę, która odebrała kompetencję strażom miejskim i gminnom do obsługiwania tego typu urządzeń. Pierwotne plany przewidywały przejęcie fotoradarów przez policję bądź ITD, ale zamiary te spełzły na niczym.

27-12-2018Czytaj więcej
Wesołych Świąt!Wesołych Świąt!

Wszystkim naszym Klientom, Współpracownikom i Sympatykom życzymy z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkiego najlepszego. Niech ten czas przepełniony będzie wyłącznie radością.

 

Zbliżający się Nowy Rok niech przyniesienie pasmo sukcesów, zarówno na niwie prywatnej, jak i zawodowej. Kursantom życzymy przede wszystkim pozytywnego wyniku egzaminu za pierwszym podejściem. Szerokiem drogi!

24-12-2018Czytaj więcej
Trybunał zakwestionował przepisy prawa drogowegoTrybunał zakwestionował przepisy prawa drogowego

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją zasady związane z oddaniem łaścicielowi odholowanego pojazdu pod warunkiem, że osoba taka uiści koszty związane z operacją usunięcia i parkowania pojazdu.

 

W ocenie Trybunału przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, przewidujące, że odholowany pojazd zostaje oddany właścicielowi wyłącznie pod warunkiem okazania dowodu opłaty za jego usunięcie i parkowanie, jest niezgodny z konstytucją. Przepisy, które podważył Trybunał nie znikną od razu, bowiem w wyroku wskazano czas na ich zmianę - aż dziewięć miesięcy.

 

Skąd taka interpretacja sędziów? Uznali oni, że obecnie stosowana praktyka, która uzależnia zwrot pojazdu od uiszczenia kosztów związanych z odholowaniem i parkowaniem jest ewidentnym ograniczeniem praw właścicielskich do dysponowania rzeczą. Oczywiście konieczność zmiany przepisów nie będzie oznaczała, że właściciel odholowanego pojazdu nie będzie musiał pokrywać kosztów związanych z operacją usunięcia pojazdu z miejsca, w którym zostało zaparkowane niezgodnie z przepisami. Ten obowiązek pozostanie, tylko że właściciel będzie mógł odebrać swój pojazd przed uiszczeniem kosztów. A jeśli ich ostatecznie nie zapłaci, będą one egzekwowane - tak, jak egzekwuje się mandaty czy należności publiczne (podatki i inne opłaty publiczno-prawne) w drodze egzekucji administracyjnej lub w przypadku innych zobowiązań - w drodze egzekucji komorniczej.

 

Komunikat Trybunału Konstytucyjnego

 

5 grudnia 2018 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczący przepisów uzależniających wydanie usuniętego z drogi pojazdu od uprzedniego uiszczenia opłaty za jego odholowanie i parkowanie na parkingu strzeżonym.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

I.1) art. 130a ust. 5c ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym w zakresie, w jakim przewiduje, że pojazd usunięty z drogi w przypadkach określonych w art. 130a ust. 1 i 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym pozostaje na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez starostę do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie,

2) art. 130a ust. 7 pkt 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym

– są niezgodne z art. 64 ust. 1 i 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

II. Przepisy wymienione w części I tracą moc obowiązującą z upływem 9 (dziewięciu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich (dalej: Rzecznik) zakwestionował konstytucyjność art. 130a ust. 5c ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym dalej: u.p.r.d.) w zakresie, w jakim przewiduje, że pojazd usunięty z drogi w przypadkach określonych w art. 130a ust. 1 i 2 tej ustawy pozostaje na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez starostę do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie oraz art. 130a ust. 7 pkt 1 u.p.r.d., zgodnie z którym wydanie pojazdu następuje po okazaniu dowodu uiszczenia opłaty, o której mowa w art. 130a ust. 5c ustawy.  

Zdaniem Rzecznika, zakwestionowana regulacja stanowi zbyt daleko idącą ingerencję w prawo własności, gdyż nie jest niezbędna do osiągnięcia skutku w postaci pobrania opłaty za odholowanie i przechowanie pojazdu.

 

Jednocześnie ogranicza właściciela w wykonywaniu prawa własności, gdyż pozbawia go możliwości korzystania z rzeczy i pobierania pożytków.

W oparciu o petitum oraz uzasadnienie wniosku Trybunał przyjął, z uwzględnieniem zasady falsa demonstratio non nocet, że przedmiotem postępowania jest zarzut niezgodności art. 130a ust. 5c, we wskazanym zakresie, oraz art. 130a ust. 7 pkt 1 u.p.r.d. z art. 64 ust. 1 i 3 w związku art. 31 ust. 3 Konstytucji. 

 

Trybunał, uwzględniając, z jednej strony, konieczność ochrony porządku publicznego (wartości wskazanej w art. 31 ust. 3 Konstytucji), a z drugiej strony, wagę praw właściciela, uznał, że ingerencja ustawodawcy w prawo własności jest niewspółmierna do celu regulacji. Zdaniem Trybunału, obowiązek uiszczenia opłaty za usunięcie i parkowanie pojazdu – jako warunek wydania pojazdu – ma znaczenie drugorzędne dla zachowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym i szeroko rozumianego porządku publicznego; ten cel zostaje zrealizowany przez usunięcie pojazdu z drogi w sytuacjach wskazanych w art. 130 ust. 1 i 2 u.p.r.d. W istocie ustawodawca miał na celu mobilizowanie kierowców do niezwłocznego uiszczenia należności publicznoprawnych, służących zapewnieniu faktycznych wpływów z tytułu opłat publicznych (w tym wypadku do budżetów powiatów).

 

Trybunał stwierdził, że zastosowany środek jest nieproporcjonalny w sytuacji, gdy istnieją ustawowe instrumenty egzekwowania należności publicznoprawnych (w trybie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). Ewentualne trudności w ściąganiu opłat za usunięcie i przechowanie pojazdu nie są wystarczającym powodem ingerencji w prawo własności. Tym bardziej, że ingerencja ta ma głęboki charakter. Trybunał podkreślił, że do atrybutu korzystania z rzeczy tradycyjnie zalicza się uprawnienia do posiadania rzeczy, do używania rzeczy, do pobierania pożytków i innych przychodów z rzeczy oraz do dyspozycji faktycznych.

 

Prawo władania rzeczą, to podstawowe prawo właściciela. Korzystanie z rzeczy jaką jest samochód wpływa także na możliwość korzystania z innych konstytucyjnie gwarantowanych wolności i praw (przemieszczania się, wolności działalności gospodarczej, wykonywania zawodu). W ocenie Trybunału, efekty przyjętego rozwiązania są nieproporcjonalne do ciężarów nałożonych na właściciela. Trybunał uznał, że ustawodawca przekroczył ramy wyznaczone treścią zasady proporcjonalności przewidzianej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Przyjęte rozwiązanie, choć przydatne, to nie jest konieczne dla osiągnięcia zakładanego celu regulacji i stanowi nadmierny ciężar dla właściciela. W konsekwencji narusza art. 64 ust. 1 i 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

 

Trybunał Konstytucyjny na podstawie art. 190 ust. 3 Konstytucji postanowił odroczyć utratę mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów (tj. art. 130a ust. 5c u.p.r.d. w zakresie wskazanym w sentencji wyroku oraz art. 130a ust. 7 pkt 1 u.p.r.d.), o dziewięć miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw. Zabieg ten umożliwi ustawodawcy wprowadzenie regulacji przewidującej procedurę uiszczania opłaty, o której mowa w art. 130a ust. 5c u.p.r.d. Odroczenie skutków orzeczenia jest niezbędne dla zapewnienia niezakłóconego poboru opłat za usunięcie i przechowywanie pojazdów oraz dla zagwarantowania stabilności systemu finansowania zadania powiatów w tym zakresie.

 

Wyeliminowanie normy uzależniającej wydanie pojazdu od uprzedniego uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie nie oznacza zwolnienia właściciela pojazdu z obowiązku uregulowania stosownych należności, będących dochodem budżetu powiatu.

 

Przewodniczącym składu orzekającego była sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, sprawozdawcą był sędzia TK Piotr Tuleja.

 

06-12-2018Czytaj więcej

Pułapki egzaminacyjne

Zobacz pułapki egzaminacyjne w Twoim mieście.
Sprawdź, jak poprawnie przejechać przez skrzyżowania i problematyczne miejsca na egzaminie praktycznym.

Twoja lokalizacja: pobieram... wybierz

Najlepsze szkoły nauki jazdy

Ranking najlepszych ośrodków szkolenia kierowców w Twoim mieście!
Oceń swój ośrodek, pomóż innym wybrać, gdzie mają pójść na kurs prawa jazdy.
Kobra Nauka Jazdy i Autoserwis Dariusz Szczepański
Szczecin / Aleja Piastów 53/4
Ocena: 5.0
OSK SUKCES
Gniew / Tymawa 11a
Ocena: 5.0
OŚRODEK SZKOLENIA KIEROWCÓW MARCIN (OSKMARCIN)
GARWOLIN / DŁUGA 31/22
Ocena: 5.0
Akademia Jazdy SUFLER
Konin / Chopina 9/38
Ocena: 5.0
Testy na prawko

Testy na prawko

Zdaj prawko razem z nami!

 

Rozwiąż online

Kurs w domu

Kurs w domu

Metodą e-learningu!

 

Zobacz e-learning

Czy mogę odebrać?

Czy mogę odebrać?

Newsletter

Chcesz zdać egzamin na prawo jazdy? Zapisz się do newslettera i otrzymuj na bieżąco newsy od specjalistów.

Nasi partnerzy