Masz pytanie? Potrzebujesz porady w sprawie prawka?
Nasz ekspert odpowie na Twoje pytania Poradź się eksperta

Aktualności

Statystyki - niesprawiedliwość "branżowa"?Statystyki - niesprawiedliwość "branżowa"?

Statystyki - dla jednych dane z nich wynikające mają ogromne znaczenie na wielu płaszczyznach, dla innych mogą stać się utrapieniem. Zwłaszcza, gdy dane te trafią do analizy przez osoby, które nie mają czy o samych statystykach, czy o mechanizmach funkcjonowania branży nauki jazdy bladego pojęcia. Najgorzej, gdy za ich analizowanie i wyciąganie wniosków biorą się... niektórzy dziennikarze.

 

Gdy chodzi o statystyki zdawalności w ośrodkach egzaminowania, to "zabawa" danymi nie jest zbyt groźna, bowiem materiał badawczy jest w każdym z przypadków miarodajny. Wszak w każdym z WORD przeprowadza się tysiące egzaminów, toteż dane statystyczne dają obraz rzetelny i trzeba się mocno natrudzić, by go zafałszować. Inaczej jest, niestety, w przypadku badania zdawalności w poszczególnych ośrodkach szkolenia kierowców.

 

Do naszej redakcji zgłosił się przedsiębiorca, który obecnie, od blisko roku, ma zawieszoną działalność gospodarczą i w 2016 roku nie wyszkolił ani jednej osoby. Szkopuł w tym, że pod tym samym nazwiskiem, które w regionie jest swoistą marką, funkcjonuje ośrodek szkolenia kierowców prowadzony przez członka rodziny i który na rynku istnieje od przynajmniej kilkunastu lat. A tymczasem jedna z gazet regionalnych wzieła pod lupę zdawalność ośrodków szkolenia kierowców, jednak zrobiła to w sposób najbardziej nieudolny z możliwych i, mówiąc wprost, wyrządziła przedsiębiorcom krzywdę.

 

Dziennikarz gazety posiłkował się pozyskanymi ze strony internetowej organu sprawującego nadzór nad OSK danymi o zdawalności w regionie. Obowiązek publikacji takich danych wynika wprost z przepisów. Organ nadzorujący ma obowiązek publikacji wyłącznie średniej zdawalności za dany okres, bez wskania liczby kursantów, jaki dany ośrodek wyszkolił. Są jednak takie starostwa, które wespół ze średnią zdawalnością wskazują liczbę osób, które w danym ośrodku szkolenia ukończyły kurs i podeszły do egzaminu. Gdy mamy te dwa wskaźniki, obraz staje się zdecydowanie bardziej rzetelny. Bowiem inną wagę ma średnia zdawalność w ośrodku, które wyszkoliło 10 kursantów a inną, gdy mamy do czynienia z podmiotem, który spod swoich "skrzydeł" wysłał na egzamin kursantów 100 czy 500. Z drugiej strony publikacja na stronie organu nadzorującego informacji o liczbie kursantów (a nie średniej zdawalności wyrażanej w procentach) wzbudzała i wciąż wzbudza kontrowersje, bowiem w ten sposób urząd zdradza tajemnicę przedsiębiorcy o liczbie klientów, a to już rodzaj tajemnicy handlowej, do której każda firma ma prawo. Takie dane informacją publiczną już nie są. Jednak, co szalenie istotne, by informacje te były rzetelne, muszą być połączone. I tu leży klu problemu.

 

Przypadek, do którego się odnosimy, to wytknięcie - w bardzo nieładny i nierzetelny sposób - przedsiębiorcy jego żenująco niskiej zdawalności, a właściwie jej absolutny brak. "Na drugim biegunie jest ośrodek XXX z wynikiem... 0 proc. To oznacza OCZYWIŚCIE, że żaden kursant przygotowany przez ten ośrodek nie uzyskał w pierwszym półroczu 2016 roku wyniku pozytywnego z części praktycznej, a co za tym idzie nikt nie uzyskał prawa jazdy" - brzmi fragment tekstu, do którego się odnosimy.

 

To, biorąc pod uwagę "suche statystyki", jakimi dysponował autor tekstu, prawda. Bo mimo, że w badanym okresie przedsiębiorca nie prowadził już szkoleń kandydatów na kierowców, to własnie w tym okresie JEDEN z jego kursantów, wyszkolonych w okresie, gdy ośrodek funkcjonował, podszedł do egzaminu po raz pierwszy w bieżącym półroczu, które badano. I, niestety, egzaminu nie zdał. W związku z czym prawdą jest, że zdawalność egzaminu praktycznego kursantów pochodzących z tego konkretnego ośrodka w pierwszym półroczu 2016 roku wyniosła 0 procent. Niestety, niemal całostronicowy tekst absolutnie nie wspomina o tym, na podstawie jakiej liczby kursantów wyciągano średnią zdawalność.

 

Już nawet nie chodzi o to, by wskazywać liczbe klientów każdego z ośrodków. Jednak nie brakuje tego typu tekstów innych mediów, w szczególności regionalnych, bo te zajmują się co jakiś czas rankingami zdawalności w OSK, które są rzetelne. Bo po pierwsze ich autor wskazuje na możliwości przekłamań, po drugie stara się takie przypadki eliminować. W jaki sposób? Chociażby zaznaczając, że w rankingu uwzględniono tylko i wyłącznie ośrodki szkolenia kierowców, które w badanym okresie wyszkoliły, dla przykładu, minimum 50 osób, bez przypisywania konkretnej ich liczby do danej szkoły jazdy.

 

Jest to o tyle istotne, że gdybyśmy sytuację odwrócili i ten jedyny kursant egzamin by zdał, to "nasz" przedsiębiorca znalazłby się na biegunie (skoro już takiej nomenklatury użył autor tekstu) przeciwnym - ze zdawalnością na poziomie 100 procent. I czy to oznacza, że jest najlepiej szkolącym ośrodkiem w regionie? Oczywiście, że nie.

 

Opisywany przypadek dotyczy przedsiębiorcy, który swoją działalność zawiesił. Ale jak już wskazywaliśmy, pod tą samą marką z powodzeniem funkcjonuje w tym samym regionie inny ośrodek. Dlatego tak nieodpowiedzialne użycie danych statystycznych w dużym artykule poczytnego regionalnego tygodnika jest co najmniej nieetyczne - przynajmniej z dziennikarskiego punktu widzenia. Zresztą, do podobnej sytuacji mogłoby dojść w przypadku zupełnie nowo powstałego ośrodka szkolenia kierowców. Wystarczy, że zacząłby szkolenie w maju, a w czerwcu (czyli ostatnim miesiącu pierwszego półrocza) skierowałby na egzamin na przykład jedną czy nawet kilka osób i wszystkie egzamin by zdały. I czy to oznacza, że jest najlepiej szkolącym ośrodkiem w regionie w okresie ostatniego półrocza, ze zdawalnością na poziomie 100 proc.? W oczywisty sposób - NIE.

 

Sam w 2004 roku rozpocząłem szkolenie kierowców. Pod koniec roku pierwsi moi kursanci podeszli do egzaminu (było ich blisko dziesięcioro) i wszyscy egzamin zdali za pierwszym podejściem. Przez myśl mi nie przeszło, by fakt stuprocentowej zdawalności w roku 2004 (która była faktem!) wykorzystywać chociażby w materiałach promujących ośrodek. Dlatego też uczulamy dziennikarzy i media, tak zwane powszechne, które nie specjalizują się w danej dziedzinie, by jednak z większą rozwagą podchodziły do tematów, co do których nie mają wręcz bladego pojęcia. A przyszłym kursantom, biorącym pod uwage statystyki zdawalności na etapie wyboru szkoły jazdy radzimy, by brali poprawkę na ogólnodostępne dane, bowiem nie w każdym przypadku posiłkowanie się nimi ma jakikolwiek sens.

25-08-2016Czytaj więcej
Zawyżali opłatę za badania lekarskieZawyżali opłatę za badania lekarskie

Jedna z przychodni we Wrocławiu, w której kandydaci na kierowców mogli korzystać z badań lekarskich niezbędnych w procesie uzyskiwania uprawnień, naliczała zawyżone opłaty za swoje usługi. Do urzędowej, i tak już bardzo wysokiej opłaty 200 zł, doliczano podatek VAT, przez co pacjenci za usługę płacili 246 zł.

 

O sprawie napisała Gazeta Wrocławska a sprawa dotyczy Specjalistycznego Zakładu Profilaktyczno-Leczniczego PROVITA. Resort zdrowia stwierdził jasno: to błędna i niedopuszczalna praktyka oraz zła interpretacja przepisów. Przypomnijmy: stała i niepodlegająca żadnym "modyfikacjom" stawka 200 zł za badanie lekarskie dla kandydatów na kierowców i kierowców obowiązuje od połowy 2014 roku, czyli od dwóch lat. W stawce tej zawierają się już wszystkie podatki, jakie przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą powinien odprowadzić; w kwocie tej zawarte są ewentualne opłaty dodatkowe za badania diagnostyczne.

 

Z tłumaczeń zarządzających przychodnią, które przytacza Gazeta Wrocławska wynika, że do takich praktyk doszło na skutek błędnej własnej interpretacji przepisów. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że źle naliczany podatek VAT zostawał odprowadzany do urzędu skarbowego i nie stanowił "lewego" przychodu. W związku z faktem, iż podatek był naliczany nieprawidłowo i przychodnia odprowadziła go do skarbu państwa w zawyżonej kwocie, przysługuje jej prawo do korekty i odzyskania pieniędzy. Jednak podstawą takiego działania powinny być uprzednie korekty poczynione z klientami, czyli z pacjentami/kandydatami na kierowców, którzy w okresie minionych dwóch lat skorzystali z badań. Płatnikiem podatku VAT jest klient przychodni, a przedsiębiorca jest tylko pośrednikiem w jego przekazaniu do urzędu skarbowego. Jeśli instytucja otrzyma zwrot nadpłaconego podatku, to ten powinien uprzednio zostać zwrócony pacjentom.

 

Z technicznego punktu widzenia nie powinno być to trudne, bowiem badania lekarskie, na podstawie których pacjentom wydawano orzeczenia lekarskie, nie były przecież anonimowe i przychodnia ma wszystkie niezbędne dane, by do swoich pacjentów dotrzeć lub zweryfikować tych, którzy sami się po nadpłacony podatek zgłoszą.

23-08-2016Czytaj więcej
Wzorowe zachowanie kierowców - uniknęli śmierciWzorowe zachowanie kierowców - uniknęli śmierci

Kilka dni temu, na drodze S3 pod Gorzowem, doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Jednak gdyby nie refleks, czujność i prawidłowe postawy kierujących dwoma pojazdami osobowymi, bilans wypadku mógłby być tragiczniejszy.

 

W korku na drodze ekspresowej stała kolejno wielotonowa cysterna a za nią dwa pojazdy osobowe. Kierujący drugim pojazdem spostrzegł w lusterkach, że z tyłu z ogromną prędkością i niezwalniając zbliża się TIR. Kierujący drugim z pojazdów, "wystawiony" w pierwszej kolejności na potężne uderzenie, w porę odbił w lewo i zjechał na sąsiedni pas, w ułamku sekundy to samo zrobił stojący przed nim kierujący. Dzięki temu obaj uniknęli zmiażdżenia, bowiem znajdowali się między dwoma ogromnymi ciężarówkami. Kierujący TIRem, który z impeten uderzył w tył cysterny, zginął na miejscu.

 

Ten tragiczny przypadek pokazuje, jak ważne jest skupienie na drodze absolutnie w każdej sytuacji - także podczas postoju (tym razem wynikającym z warunków drogowych) w zatorze drogowym. Ponadto kierujący drugą z "osobówek" przezornie pozostawił sobie sporo miejsca na wypadek sytuacji, do której właśnie doszło. Nie zapomniał o tym, że sytuacje wokół pojazdu należy obserwować również podczas postoju w tzw. korku.

 

Pojazd, którego kierujący w porę zareagował, wyposażony był w dwie kamery: jedna z nich skierowana była na to, co dzieje się przed pojazdem, druga na to, co dzieje się za nim.

 

 

19-08-2016Czytaj więcej
Instruktor Roku 2016 w WarszawieInstruktor Roku 2016 w Warszawie

Tegoroczny finał ogólnopolskiego konkursu Instruktor Roku odbędzie się w Warszawie. Jego hasło przewodnie to "Stawiamy na profesjonalizm" a logo w kształcie emblematu nauki jazdy „L ” układane z puzzli symbolizujących wielość elementów składających się na prawidłowe wyszkolenie kandydata na kierowcę. 

 

Konkurs odbędzie się w dniach 16-17 września na terenie Automobilklubu Polski a za jego organizację odpowiedzialne jest Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie, które już zapowiada, że wystawi w szranki trzech reprezentantów.

 

Patronat nad konkursem objęli Marek Borowski, senator RP, Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego. SPH CREDO, wydawca naszego serwisu, objął nad imprezą patronat medialny.

 

Pierwszego dnia (piątek, 16 września) odbędzie się między innymi część teoretyczna, czyli sprawdzian wiedzy uczestników konkursy z przepisów ruchu drogowego. Przewidziano również część mniej oficjalną, czyli wspólną kolację w formie spotkania integracyjnego wszystkich uczestników i zaproszonych gości.

 

Na sobotę zaplanowano część praktyczną konkursu finałowego. Ponadto w tym dniu odbędzie się panel szkoleniowo-dyskusyjny dla gości z branży. Potwierdzeniem udziału w konkursie będzie przesłana karta uczestnicwa, a termin aplikowania ubiega z końce sierpnia. Więcej informacji szczegółowych znaleźć można na stronie Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkól Kierowców.

 

 

19-08-2016Czytaj więcej
Wreszcie zdrożeją mandaty?Wreszcie zdrożeją mandaty?

Szykują się dosyć poważne zmiany w taryfikatorze mandatów. Kary w postaci zarówno punktów, jak i wysokości mandatów, mają być surowsze. Choć nie brzmi to dobrze, to jednak warto przypomnieć, że obecne stawki maksymalne za przekraczanie prędkości nie były podwyższane od... ponad 20 lat!

 

Jedyne, co w tej materii uległo w tym długim okresie czasu zmianie, to możliwość wprowadzenia sumowania mandatów za kilka wykroczeń, jednak maksymalnie do kwoty 500 zł. Najwyższy mandat a przekroczenie prędkości to wciąż 500 zł, czyli tyle samo, ile w połowie lat dziewięćdziesiątych. A warto zauważyć, że kwota ta wówczas stanowiła blisko... DWUKROTNOŚĆ minimalnego wynagrodzenia. Dziś jest to niespełna 1/4 najniższej pensji, zatem można powiedzieć, że mandaty "potaniały" (biorąc pod uwagę wartość nabywczą pieniądza) aż OŚMIOKROTNIE. Gdy przyjrzymy się porównaniu nie do najniższej, a do średniej pensji, to dziś najwyższy mandat za prędkość stanowi 12 procent przeciętnego wynagrodzenia, 20 lat temu wynosił niemal 75 procent średniej krajowej.

 

Prace nad nowym taryfikatorem już trwają i przyniosą sporo zmian. Na razie nie wiadomo, jak bardzo wzrosną stawki mandatów, wiadomo jednak, że za wybrane przewiny kierowca otrzyma więcej punktów, niż obecnie. Z 5 do 7 ma wzrosnąć ich liczba za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych. Pojawią się punkty za jazdę po przejściu dla pieszych czy chodniku (5). Z kolei za doprowadzenie do kolizji na drodze wewnętrznej kierowca zostanie ukrany sześcioma punktami; dziś taryfikator "punktowanej" kary nie przewiduje za taką sytuację. Wyższe "stawki punktowe" będą za jazdę z niezapiętymi pasami, w przypadku jednośladów - za jazdę bez kasku, za wyprzedzanie z niewłaściwej strony czy za niezatrzymanie się przed znakiem B-20 (STOP).


Policja chwali pomysł zaostrzenia kar - zarówno tych wyrażanych w punktach, jak i mandatach - bowiem wciąż brakuje skutecznie temperujących zapędy kierujących kar. Przede wszystkim tych kierujących, którzy jeżdżą brawurowo, agresywnie i za szybko. I skutecznie wskazuje na to, że społeczeństwo się bogaci i obecne kary finansowe nakładane w drodze postępowania mandatowego są w Polsce - na tle innych krajów Europy - wręcz śmiesznie niskie.  Pamiętajmy jednak, że przytaczany projekt to tylko plany i nic pewnego, że cokolwiek z tego wyjdzie.

Jako przykład niech posłużą takie kraje, jak Słowenia bądź Chorwacja, gdzie za przekroczenie prędkości o 50 km/h koszt mandatu w przeliczeniu na złotówki to niemalże 3 tysiące złotych (w Polsce - 500 zł). Przejazd "na czerwonym" może tam uszczuplić nasz portfel o ponad tysiąc złotych.

Dużo? Nic bardziej mylnego. W Estonii, zarówno za znaczne przekroczenie prędkości, jak i za przejazd na czerwonym świetle, grozi nam mandat przekraczający 3,5 tysiąca złotych. W Austrii przekroczenie prędkości o minimum 50 km/h może kosztować, bagatela, ponad 9 tysięcy złotych! Czerwone światło w Finlandii - ponad 5 tysięcy złotych, za to nie określono tam górnej granicy mandatu za przekroczenie prędkości. Grzywny za wykroczenia drogowe oblicza się na podstawie zeszłorocznego zeznania podatkowego, a podobnie jest także w Szwecji czy w Szwajcarii. Dlatego nie brakuje wręcz astronomicznych mandatów, jak ten, który otrzymał pewien zamożny mieszkaniec Skandynawii, który za przekroczenie prędkości tylko o 22 km/h zapłacił mandat o równowartości... 226 tysięcy złotych. Obliczony właśnie na podstawie jego zarobków za rok poprzedzający ten, w którym dopuścił się drogowego wykroczenia.

Oczywiście tak wysokich mandatów w Polsce nie będzie, jednak - obiektywnie oceniając - stawki "naszych" kar są na żenująco niskim poziomie. Wszak nierzadko bywa tak, że piratami drogowymi są ludzie zamożni, siadający za kierownicą drogiego samochodu. Dla takich osób perspektywa zapłaty kilkuset złotych wrażenia nie robi. Kwota wyrażana w tysiącach może nieco ukrócić ich zapędy.

 

Przed rokiem pojawił się już pomysł podniesienia kwot mandatów, jednak nic z tego - ponownie - nie wyszło. Wówczas rozważano wprowadzenie różnych kar dla przekraczania prędkości na obszarze zabudowanym i niezabudowanym.

  • Przekroczenie prędkości o 11-20 km/h - 114 zł, na obszarze zabudowanym - 228 zł
  • Przekroczenie prędkości o 21-30 km/h - 190 zł, na obszarze zabudowanym - 380 zł
  • Przekroczenie prędkości o 31-40 km/h - 342 zł, na obszarze zabudowanym - 684 zł
  • Przekroczenie prędkości o 41-250 km/h - 532 zł, na obszarze zabudowanym - 1064 zł
  • Przekroczenie prędkości o 50 km/h i więcej - 760 zł, na obszarze zabudowanym - 1520 zł

Za przejazd na czerwonym świetle - według ówczesnego pomysło - przewidywano nawet 1460 złotych.

17-08-2016Czytaj więcej
Wraca pomysł filii WORD w ChojnicachWraca pomysł filii WORD w Chojnicach

Chojnice, około 40-tysięczne miasto w województwie pomorskim chciałoby posiadać filię WORD. Mimo, że pomysł powraca regularnie od kilku już lat, niewiele się w tej kwestii zmienia. Sprawę ponowił niedawno jeden z powiatowych radnych w Chojnicach.

 

Okazuje się, że Chojnice są miastem (dosyć sporych rozmiarów pośród tych mniejszych, w których nie ma ośrodków egzaminowania), które ma być najbardziej oddalone od najbliższego WORD ze wszystkich tego typu miast w Polsce. W promieniu "oddziaływania" znajdują się ośrodki w Gdańsku, Pile lub Bydgoszczy. Do trójmiejskiego ośrodka z Chojnic jest około 120 km, do Piły około 95, niewiele mniej do Bydgoszczy.

 

Dlatego też jeden z radnych powiatu chojnickiego złożył niedawno wniosek o utworzenie filii WORD w swoim mieście. Argumentuje to kosztami i czasem dojazdu kursantów czy to na same egzaminy, czy przede wszystkim na zajęcia praktyczne w mieście, w którym będą zdawać egzamin. W każdym przypadku poświęcić trzeba na to nawet 2 godziny i dotyczy to podróży w jedną stronę. Choć tak naprawdę, w przypadku korzystania z "podwózki" przez ośrodek szkolenia kierowców, kursanci w mieście egzaminowania spędzają nierzadko cały dzień - tylko po to, by odbyć 2 godziny jazdy szkoleniowej. Dlaczego? Bo OSK na takie "wypady" zabiera kilku kursantów jednocześnie i dla każdego poświęca minimum dwie godziny na szkolenie praktyczne w mieście docelowym.

 

Trudno się z tymi argumentami nie zgodzić i trochę dziwi fakt, że w niemałym i dosyć niekorzystnie (biorąc aspekt szkolenia kandydatów na kierowców pod uwagę) położonym mieście nie ma oddziału WORD. Wszak nie brakuje na mapie Polski miejscowości nie dość, że mniejszych, to położonych zdecydowanie bliżej WORD, w których ich filia została uruchomiona. Szkopuł jednak w tym, że w Chojnicach nie ma warunków, które z formalnego punktu widzenia należy spełnić, by w ogóle ubiegać się o utworzenie filii. I wiadomo to od początku, gdy takie pomysły się pojawiały, a mimo to nic w tym kierunku nie zrobiono. Chodzi przede wszystkim o rodzaje i klasy dróg, jakie w mieście, w którym ma powstać filia, powinny się znajdywać. Dotyczy to także dróg o podwyższonej prędkości.

 

Dlatego też władze województwa od razu skreślają ten pomysł i nie ma w tym ich złej woli. Ponadto wydaje się, że starania Chojnic (dosyć nieudolne, co trzeba przyznać wprost) są już nieco spóźnione, bowiem najprawdopodobniej w przyszłym roku w Szczecinku, oddalonym o około 60 km od Chojnic, powstać ma filia WORD ze Szczecina. Co prawda byłby on położony w innym województwie, niż Chojnice (bo w zachodniopomorskiem) i na decyzje władz województwa pomorskiego o ewentualnym utworzeniu chojnickiej filii nie powinno to mieć wpływu, to jednak wówczas upadnie jeden z argumentów - ten o odległości do miasta, w którym można zdawać egzaminy na prawo jazdy.

 

O planach utworzenia oddziału WORD w Szczecinku pisaliśmy TUTAJ.

16-08-2016Czytaj więcej

Pułapki egzaminacyjne

Zobacz pułapki egzaminacyjne w Twoim mieście.
Sprawdź, jak poprawnie przejechać przez skrzyżowania i problematyczne miejsca na egzaminie praktycznym.

Twoja lokalizacja: pobieram... wybierz

Najlepsze szkoły nauki jazdy

Ranking najlepszych ośrodków szkolenia kierowców w Twoim mieście!
Oceń swój ośrodek, pomóż innym wybrać, gdzie mają pójść na kurs prawa jazdy.
Kobra Nauka Jazdy i Autoserwis Dariusz Szczepański
Szczecin / Aleja Piastów 53/4
Ocena: 5.0
OSK SUKCES
Gniew / Tymawa 11a
Ocena: 5.0
OŚRODEK SZKOLENIA KIEROWCÓW MARCIN (OSKMARCIN)
GARWOLIN / DŁUGA 31/22
Ocena: 5.0
Akademia Jazdy SUFLER
Konin / Chopina 9/38
Ocena: 5.0
Testy na prawko

Testy na prawko

Zdaj prawko razem z nami!

 

Rozwiąż online

Kurs w domu

Kurs w domu

Metodą e-learningu!

 

Zobacz e-learning

Czy mogę odebrać?

Czy mogę odebrać?

Newsletter

Chcesz zdać egzamin na prawo jazdy? Zapisz się do newslettera i otrzymuj na bieżąco newsy od specjalistów.

Nasi partnerzy